comment 0

#29

Jest wtorek. DOSTAłAM 5 Z CHEMII!!!
Mam dziwną ochotę na dwie piosenki, słuchajcie:

Nina Simone – Sinnerman
Jay-Z – The Takeover

Wróciłam właśnie ze szkoły wdzięczna Bogu, że na religii nie oglądaliśmy dalej “Egzorcyzmów Emily Rose”, bo przez następne dwa tygodnie bym się budziła w nocy bojąc się spojrzeć na zegarek.

Swoją drogą to dziwne…
Gdy w zeszłym tygodniu i jeszcze wcześniej cały czas, czy w dzień czy w nocy, miałam przd oczami sceny Emily Rose jedzącej pająki albo mającej te takie wielkie czarne plamy wkoło oczu, budziłam się w nocy i bałam się spojrzeć na zegarek, tak jak mówiłam.
I leżałam w tym ciemnym pokoju, wsłuchując się w ciszę, bo było tak cicho, że nie było ani hałasu na dworzu, ani nie tykał zegarek, ani nie słyszałam tego charakterystycznego szumu, który dochodzi zawsze zzewnątrz, nawet w nocy. Spojrzałam w końcu na zegarek, bo pomyślałam sobie “Boże, jak nie spojrzę i nie przekonam się, że nie jest – do jasnej cholery! – 3.00 to nie zasnę nigdy!”
Spojrzałam – była ok. 4.30.

Spałam, wstałam 6.30, okej, kolejny dzień.

Parę dni potem znowu miałam dziwne wyobrażenia jak Emily Rose leżała powyginana na podłodze. Zbudziłam się, mówię sobie “Boże!”, spojrzałam na zegarek znowu była około 4.30.

Spałam, wstałam 6.30, okej, kolejny dzień.

Potem już się nie budziłam w nocy, dziwne obrazy zniknęły sprzed moich oczu, wysypiałam się itd.

Dzisiaj w nocy zbudził mnie ból brzucha. Mój organizm coś bardzo intensywnie trawił, że niemal to czułam.
Okej, nie czułam, zaczynam ukwiecać.
(Mówi się tak w ogóle? “Ukwiecać”…)

Poczułam, że przyszła do mnie potrzeba fizjologiczna wagi ciężkiej.
Musiałam wstac, bo bym się zesrała w łóżko.
Spojrzałam na zegarek, była około 4.30.

What the fuck, myślę sobie?
Słońce o tej porze wschodzi albo coś?…

No, ale nieważne.
Przyszłam sobie do domku z wizją nałożenia dwóch spódnic naraz, jedna dłuższa i innego koloru od drugiej itd. Zaparzyłam sobie moją najulubieńszą kawę, zjadłam parę czekoladowych krążków, aby czymś zapełnić mój organizm do obiadu i zatapiam się aktualnie w cobrasnake.com.

Jutro ostatni dzień i święta!
Co ja zrobię z takim nadmiarem wolnego?
Co???

Edit 20:02

Do udanych wieczorów zdecydowanie zaliczam te, gdy Outasight zamieszcza na myspace nową piosenkę.
W szczególności taką jak “Love or Confusion”.

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s