comment 0

#37

Postanowiłam reaktywować mój pamiętnik pisany w sposób tradycyjny, tak zwany „DIARY“, prawda. Daję tam upust mojej artystycznej twórczości i milionowi pomysłów na minutę. Taplałam się do przed chwilą w morzu zdjęć na spring 2008, a już na style.com mówią do mnie „click for the whole story“. Story o trendach urodowych na tą jesień, więc wybiegam całe pół roku do przodu.
Swoją drogą trochę dziwną pracę mają dziennikarze modowi. Muszę zachwycać się czymś, co nastanie dopiero za pół roku. Ich życie jest przesuniete jakby o pół roku wprzód. Ale cóż, nie będę się zachwycać dziennikarstwem modowym póki sama nie zostanę częścią tej społeczności, prawda…

Jak zwykle moim najbardziej ulubionym trendem w modzie jest naturalność.
Dzięki Bogu, że niezmiennie jest ona modna, no matter wiosna, lato, jesień czy zima, kobieta pewna siebie i nieumalowana to kobieta zawsze modna. Znaczy ja.
Nie maluję się, bo się odzwyczaiłam. To znaczy musiałam się odzwyczaić, odkąd od nadmiaru jakiegoś kosmetyku zaczeła mi puchąć powieka, więc musiałam zamienić moje ulubione beżowo-brązowe cienie na jakieś zółte maście, które sobie musiałam wsadzać nawet DO ŚRODKA oka. Z wiosny na jesień przeszły kolorowe cienie, z zeszłej jesieni przeszły smoky eyes, naturalność przeszła nie wiem od kiedy, ale dalej jest – i, głosem tego faceta z reklamy Plusa co leci w radiu, „myślę, że to jest ważne“.

Natomiast to, co mnie zaintrygowało…
Co przykuło moją uwagę…
Co zmusiło mnie do przeczytania podpisu obok zdjęcia jeszcze raz…
Do kliknięcia guziczka z napisem „previous“…
To włosy u Proenzy Schoulera.
Opisane jako Bridget Bardot spotyka Courtney Love.
Po upewnieniu się, że dobrze przeczytałam, pomyślałam sobie „wow“. Courtney Love stała się kobietą inspirującą projektantów.



Tak wygląda kobieta Proenzy Schoulera o imieniu „jesień/zima 2008“
O ile jestem w stanie doszukać się tutaj Bridget Bardot, tak jakoś nie bardzo Courtney Love.
Ewentualnie w tej „starej“ Courtney, kiedy była z Kurtem, kiedy śpiewała w zespole Hole, kiedy była tą cholerną rockmenką i – co najważniejsze – nie wydawała miliony na operacje plastyczne.





Filed under: Życie

About the Author

Veröffentlicht von

Planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden /  Ändern )

Google Foto

Du kommentierst mit Deinem Google-Konto. Abmelden /  Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden /  Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden /  Ändern )

Verbinde mit %s