comment 0

39,5; Sorry, ale to moja jedyna nazwa, aby nadać notce nazwę mojego ostatnio ulubionego serialu i najlepszej perspektywy na wtorkowy wieczór :)

Ooo, jak dosyć długo nie miałam czasu, aby tu zajrzeć.
Cóż.
Jak już chodzę do szkoły to oprócz właśnie bycia w szkole to się jeszcze uczę lub leżę rozwalona na mojej ulubionej kupie (powinnam powiedzieć “stercie”?) poduszek. Wybacz, muszę to robić.
Poczułam cudowny nowy pałer i energię do życia.
To pewnie ta wiosna. TO NA PEWNO TA WIOSNA.
A może zmiana zegarków? Nie, raczej nie. Już wczoraj wieczorem wbiłam sobie do głowy, że na pewno się nie wyśpię, bo przecież śpię godzinę krócej, tak więc dzisiaj rano wstałam, kiedy Marek i Jarek w Radiu Zet powiedzieli mi, że za 8 minut wiadomości o siódmej.
Gdy parę chwil potem w łazience wsadzałam sobie palce do oka, gdyż coś mi do niego wpadło, a ludzie mają dziwny odruch wpychania sobie oka do środka, gdy coś im weń wpadnie, pomyślałam sobie “Jebać to moje niewyspanie” i wsadziłam nos do pojemnika z kawą, aby się uaktywnić.

Wiosna jest jednak cudowna, słuchajcie.
Pewnie każdy to uwielbia, ALE JA NAJBARDZIEJ TRZY WYKRZYKNIKI

Dlaczego uwielbiam wiosnę?
Bo:
1) świeci słońce, gdy wstaję rano to nie mam wrażenia, że zbudziłam się w środku nocy albo co gorsza, w ogóle się jeszcze nie położyłam
2) ludzie ubierają się w jasne kolory, co odważniejsi nawet we fluorescencyjne, rzekłabym. I na szczeście porzucają te brązowe puchowe płaszcze + czarne, ciężkie kozaki z jakimiś pseudoćwiekami! Siwe kurtki w jodełkę i spodnie wsadzone w kozaki! Torebki pod kolor butów!
Pod siwymi kurtkami w jodełką i spodniami wsadzonymi w kozaczki niestety muszę się sama podpisać, bo nadużywałam powyższego zestawu dopóki gazety nie zaczęły bombardować mnie zdjęciami z wiosennymi kolekcjami. Wtedy pomyśłam: “Świat jest cudowny, a ja noszę brązowo-siwy zestaw? Pojebało mnie?”
3) można spacerować w promieniach słońca
4) generalnie ma się większą energię i nawet matma mi nie straszna!
5) ciąg dalszy nastąpi.

Siedzę teraz w moim pokoju, zachodzące słońce wlewa się wiadrami do mojego pokoju, a ja postanowiłam odrobić zadanie domowe z polskiego.
Z niecierpliwością wyczekują końca tygodnia, kiedy to udaję się z dziewczynami na koncert s(S)ynkretyzmu. Nie wiem przez jakie “s” napisać (duże czy małe), bo sama nie wiem czy to po prostu określenie muzyki, w sensie mieszanki, czy też nazwa zespołu.
I tak cudownie popatrzeć na takiego przystojniaka jak Michał :))))))

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s