comment 0

#50

PONIEDZIAłEK
(znaczy wczoraj)


Excuse the bałagan, naprawdę jestem zauczona, parafrazując słowo “zalatana”.
Chciałabym, żeby wszystkie moje dni były jak ten poniedziałek.
Kiedy niebo było nieskazitelnie niebieskie, podobałam się sobie nawet z nieumytymi włosami, czułam się genialnie w moich ciuchach i byłam podziwiana w ten sposób:
-siedzę sobie na matmie: “Gosia, farbowałaś włosy?” Przez co z 5 osób się na mnie popatrzało, takie są gadki na matmie, że niby wszyscy robią, ale wszyscy słuchają o czym gadają inni. “Fajnie ci w tym kolorze” (OJA! W ogóle nie wspomniałam, że farbowałam sobie włosy przecież. Jasny brąz, wyszedł czarny, czuję się głupio, acz fajnie, bo pierwszy raz w życiu pofarbowałam prawdziwą farbą :))
-siedzę na zajęciach pozalekcyjnych: “Ale Gośka dzisiaj jesteś niezauważalna” – powiedziała Olka ironicznie, acz pozytywnie patrząc na moje ciuchy.
-przychodzę w szkole ze sklepiku, młodzież siedzi na ławce i na mój widok jeden zaczyna mówić do drugiej, patrząc na mnie: “Fajnie jej w tych włosach, nie?”

Tak, bitches!
Fajnie!

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s