comment 0

#52

Wesele, o którym po raz pierwszy wspomniałam w pierwszym wpisie na tym blogu jeszcze się nie odbywa, jeszcze mniej niż miesiąc do moich majowych wakacji! 🙂
Kupiłam wczoraj w sekend hendzie sukienkę.

Z kategorii wiosennych trendów zakwalifikowałabym ją do “Sypialnia” 🙂
Jest taka miękka i fajna… Cudownie będzie z miękkimi lokami i muśniętym słońcem ciałem. Myślę, że muszę zacząć okres, powiedziałabym PROCES, kolorowania mojego ciała…


Wiadomo: muszę mieć coś na wierzch.
Myślałam, że fajnie będzie z ciężką (w porównaniu do materiału sukienki) dżinsową kurtką, ale jak widzimy, nie jest fajnie…

Wiedziałam, że moja ulubiona, okazyjnie kupiona marynara mnie nie zawiedzie.
Jeden rękaw wywinęłam, podwinęłam i coś z nim nakombinowałam, bo nie mam zamiaru wyglądąć sztywno jak jakaś pieprzona świadkowa albo pani mecenas (excuse moje skojarzenia).
Oczywiście drugi rękaw też wywinę jak coś…

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s