comment 0

#55

Dzisiejszy dzień… Nie powiem, że mnie dobił, bo nawet się jeszcze nie skończył, ale nie był taki jak sobie wyobrażałam.

Oczywiście jak zawsze wstałam rano (wow! ;o). Odkąd pogoda zrobiła się typowo wiosenna a nie mroźno-zimowa, budzę się o 6, wraz ze słońcem.
Dzisiaj miałam do szkoły na 9, ale wstałam sobie o 7.

I to, co mnie naprawdę wkurwiło, to to, że miałam grubo półtorej godziny na wyszykowanie się i się spóźniłam!

Zazwyczaj się nie przejmuję, ale…

Robiłam prawie szpagatowe kroki idąc do tej szkoły, bo czułam jak moje zastane mięśnie domagają się chociaż godziny wfu, gdy pani w adidasach stojąca nade mną jest moją jedyną mobilizacją. I pieprzonym prywatnym trenerem jednocześnie!

Byłam w szkole 8.57, dzwonek na lekcje jest o 8.55 i POCAłOWAłAM KLAMKę, bo szatnie były zamknięte.
Stwierdziłam, że pewnie poszły na stadion, więc poszłam na stadion, a tam rozkopane i pomiędzy górkami piachu – koparki. Stwierdziłam, żę pewnie poszli na spacer, więc nie miałam zamiaru ganiać ich po całym mieście. Wróciłam do domu, posiedziałam godzinę na kompie i poszłam do szkoły na 10.55.
Normalnie byłabym niesamowicie ucieszona z tego, że miałam jakieś sensowne wytłumaczenie dla moich nieusprawiedliwionych godzin, gdyby te dzisiejsze dwie godziny (bo były dwie godziny wfu rano) nie były szóstą i siódmą nieusprawiedliwioną W TYM TYGODNIU.

W poniedziałek, mając osiem lekcji, poszłam do domu po trzech, dzisiaj nie byłam na dwóch i przypuszczalnie nikt; ani moja mama, ani wychowawczyni, ani pani pedagog, dyrektor, zastępca mi tego nie usprawiedliwi 🙂

Kocham moją mamę.

Siedzę sobie w to słoneczne popołudnie i zastanawiam się, czemu właściwie siedzę w domu, gdy pogoda jest taka o jakiej marzyłam patrząc na spadające płatki śniegu pod koniec marca. Czy ten atak zimy właściwie był w kwietniu???

Potrzebuję jakiejś zmiany.
Nie wiem… Jakoś czuję niedosyt.
Ostatnio miałam taki niedosyt i postanowiłam sobie pofarbować włosy. Teraz mam pofarbowane włosy i myslę sobie, czego jeszcze chcę? (“Czego wciąż mi brak/Przecież wszystko mam/Obcy ludzie mówią, że tak zazdroszczą mi”) Może wiosenne zakupy? Po paru wypadach do sekend hendu mam właściwie wymienioną garderobę. Obciąć sobie grzywkę? Obcinałam sobie dzisiaj rano…

WTF???
Jak to mówi Usher “Love In This Club”????????????????????????????????????

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s