comment 0

#80

“When I wake up in my make up,
It’s too early for that dress…”

-My mood dzisiaj jest wręcz rewelacyjny. Jak zresztą zawsze, gdy jest tak cudownie upalnie i gdy tak cudownie wieje wiatr, także czuję się jak te stereotypowe Amerykanki w kabriolecie z tą obciachową chustką na głowie i masywnych okularach. Wiecie o co chodzi.
-Znam już cały tekst piosenki “One banana, two bananas, three bananas, four”, bo sweet kochana Olcia znalazła mi tekst! Dwukropek gwiazdka!
-Dzisiaj miał być Dzień Bez Komputera, który sama sobie postanowiłam zorganizować. W ogóle zauważyłeś, że ostatnio są prawie codziennie Dni Czegoś? Dni Nauki, Dziecka (;d), Bez Papierosa, Z Papierosem, Dzień Bóg Wie Czego Jeszcze! Tak więc, ja urządziłam sobie dzisiaj dzień bez komputera, bo wczoraj mój komputer chodził całe popołudnie, wieczór i noc, bo ściągałam film. Film “About A Son; The Story of Kurt Cobain” czy coś takiego, wiadomo o co chodzi.
Muszę powiedziec, że jestem excited na te 2 godziny wywiadu i… i w ogóle.
-Moja mama jest… konserwatywna. Ale to tak na maksa, że dajcie spokój. (W ogóle przysłowiowe “łał”, kiedy ostatnio używałam zwrotu na maksa?! ;d) Dziś skończyłam lekcje koło drugiej, moja siostra koło trzeciej, więc gdy koło czwartej mama wróciła do domu, wszyscy po obiadku siedzieli brzuchem do góry. Mój tata miał wolne, więc spędził dzień na słuchaniu Evangelis, Enyi i innych takich prawie “beztekstnych” wykonawców, ale mniejsza o to. W każdym razie miał wolne. Trochę późniejszym popołudniem moja mama zaczęła swoją standardową sweet gadkę, jak zwykle zaczynając od drażniących mnie już słów: “Ja nie chcę nic mówić, ale…”
Jakkolwiek to powiedziała, chodziło jej o to, że tata poodkurzał dzisiaj mieszkanie.
Ja z moją siostrą siedziałam, a on poodkurzał mieszkanie.

I co, kurwa, z tego – myślę sobie?!
O ile na tym świecie i nawet o dziwo w tym kraju i nawet w moim położonym na końcu Polski mieście jest chociaż minimalne uprawnienie, w moim domu nie ma go za grosz.
Mam to w dupie, mój mężczyzna będzie sprzątał razem ze mną albo nie będziemy sprzątali w ogóle!
I ja nie mam zamiaru już sprzątać w domu przy biernym udziale mojego taty, kiedy on od rana sobie ogląda Tvn 24 na zmianę z Eurosport i muszę mu kazać podnieść nogi, bo chcę poodkurzać.
FAK JU! (I tutaj cytując Magdę, mój adresat powinien odpowiedzieć: “Sam jesteś!”)

To moja parafraza Stelli McCartney, wiosenno-letniej kolekcji Cubusa, trendu Oversize z zeszłego sezonu, Karla Lagerfelda (niewidoczny make-p) i inspiracja Rumi (www.fashiontoast.com)

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s