comment 1

#83

Właśnie obejrzałam film, który niczym jakiś jebany „Katyń“ pozostawił mnie w lekkim stanie osłupienia, tępo gapiąc się na jebane napisy końcowe.

Mój ściągany przez trzy dni i trzy noce film składający się z półtoragodzinnego wywiadu i jakichś bezsensownych obrazów w tle przyprawił mnie o ból oczu, drgania bębenków, młoteczków czy tam cokolwiek drga w uchu, gdy za głośno słuchamy czegoś na słuchawkach.

Zawszę płaczę na jakichś takich dramatycznych, biograficznych obrazach, wiecie?
Ci jebani producenci filmowi zawsze jakieś smutniejsze aspekty podsycają funeralną muzyką, od której rozmazuje mi się mój jebany tusz Mascara XXL.

Jebana gwiazda rocka…
„Touch you soon“
„Ok“
„Bye, Michael“
„Bye, Kurt“

Filed under: Życie

About the Author

Veröffentlicht von

Planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

1 Comment so far

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden /  Ändern )

Google Foto

Du kommentierst mit Deinem Google-Konto. Abmelden /  Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden /  Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden /  Ändern )

Verbinde mit %s