comment 1

#90; Podołuję się trochę piosenką "Oh Me"…

Jebany dzień.
Jebany dzień.
Jebany wieczór, w którym to raczej powinnam znajdować się w przesiąkniętym potem i papierosowym odorem podrzędnym lokalu, katując moje nogi szpilkami z obdartymi flekami.
Zamiast chociaż cienia entuzjazmu z powodu wakacji, siedzę i widzę swoje odbicie w szybie, gdzie pod wpływem moich jebanych łez rozmazuje mi się mój wykonywany 13 minut makijaż.

Jestem, kurwa, zła i jest mi, kurwa, smutno.

Nie jestem zadowolona z tego, że są wakacje, bo w szkole czułam, że jest taka garsteciuśka osób, które mnie słuchają i które powiedzą “Cześć, Gosia, co tam”, wiecie – takie formułki.
To po pierwsze. Po drugie nie jestem nawet zadowolona z mojego jebanego świadectwa, które twierdziłam dzisiaj przed południem, że jest “spoko”, bo przed chwilą moi rodzice niby nie wprost, ale zaczeli coś pierdolić o tym, dlaczego moja siostra możę mieć pasek, a ja nie.
I mama zaczęła mi wymachiwać przed oczami jej świadectwem.

W dupę sobie wszyscy powsadzajcie świadectwa z czerwonymi paskami!
Albo sobie namalujcie czarne, będą kontrastowały z waszymi białymi tyłkami!

Niczym waszą jebaną mantrę powtarzacie mi, że jestem leniem.

Czuję się gorszym dzieckiem i czuję, że dzieje się tak tylko dlatego, że moja siostra urodziła się, do jasnej cholery, wcześniej.
Kiedyś w Wyborczej czytałam taki artykuł, gdzie ojciec pisał o tym jak to nagle musiał stać się i matką i ojcem w jednym, bo żona zmarła i tak dalej. I taki wykształciuszek wspominał o tym, że zrozumiał swojego ojca, który zawsze faworyzował jego starszego brata, bo nieopisane uczucie towarzyszy narodzinom pierworodnego.
Więc moja siostra to taki jebany, idealny pierworodny.
Porządniutki, że aż głupio.
Fajniejsza, przystępniejsza wersja Popiołka w damskim wydaniu – w oczach moich rodziców.

Drugie im, kurwa, dziecko nie wyszło.
Koniec mojej zakrapianej łzami symfonii. Możecie mnie zacytować w mojej jebanej nieautoryzowanej biografii jako opis mojego rozhuśtanego stanu emocjonalnego.

CAłUJ MNIE W TYłEK.

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

1 Comment so far

  1. daj spokój. ja mam tak samo.zawsze to ja jestem gorsza, bo jestem leniwa lub siedze za długo przy kompie. ; /i chyba to juz jest tak w kazdym rodzenstwie. ze to ze jestesmy ‘drugie’ oznacza gorsze. jak z podium na olimpidach. bo drugie jest tą gorsza pozycja, bo nie pierwsza. żal.comtaki juz nasz los, coz zrobic… c’est la vie – moznaby powiedziec.ale nie ma co sie lamac z racji tego, ze rodzice popierdziela sobie swoje mongloskie teorie. tego sie wlasnie nauczylam – ze nie mozna brac na serio wszystkich ich uwag. trzeba przywyknac do tego ze pierwsze dziecko jest po prostu pierwsze.nie ma co szargać nerwów.p.s. don’t cry. będzie lepiej! : ** ^^

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s