comment 0

#121; 72 dzien wakacji – vacation day 72

Wait, wait… Wait! (Dlaczego w amerykanskich filmach blondynki starzejace sie z kwasem kielbasianym zamiast z towarzystwem ubezpieczeniowym mowia “wai”, jakby bez tego “t”?)

Jakiej to piosenki dzisiaj slucham calodobowo? A Gorey Demise zespolu Creature Feature.

Zazwyczaj nie slucham zespolow, na ktorych logo sklada sie nazwa zespolu napisana czarna ociekajaca farba, gdzie dwa wyrazy oddzielone sa rysunkiem czaszki. Tej samej, ktora ostatnio jest drukowana na butach, czapkach, majtkach i produktach kosmetycznych typu tampon. Okej, przegielam, chociaz ciekawe, czy yuppie z biura na Manhattanie zaakceptowalby pomysl umieszczania reklamy na tamponie. Oczywiscie na tej folii ochronnej, bo nikt nie ma zamiaru, mam na mysli zadna kobieta, trzymac w dupie twarzy chociazby Heidi Klum reklamujacej swoj nowy program telewizyjny, a i zapewne sama Heidi Klum nie chcialaby, aby jej twarz ocierala sie o nabrzmiale i zakrwawione narzady wewnetrzne.

Wiesz, czemu dzisiaj tak pieprze od rzeczy?

Bo przeczytalam wczoraj ksiazke Andy’ego Warhola “Filozofia Andy’ego Warhola od A do B i z powrotem” i badz co badz czulam sie lepiej niz gdy czytalam pamietniki nieodzalowanego Kurta Cobaina, bo Andy Warhol wydal owa ksiazke za swojego zycia.

W moim dziwnie autystycznym swiecie istnieje ogromne upodobania dla wszelkiego rodzaju odmiennosci, szczegolnie dla takiej, ktora reprezentowal Andrew Warhola.

Otoz Andrew kazdego ranka dzwonil do swojej przyjaciolki lub przyjaciela, po glebszej analizie osoba ta wydaje sie miec… wydaje sie byc… bi-plciowa? Tak czy owak nazywa sie “B” i ze szczegolna ekscytacja dokladnie opisuje wszystkie czynnosci niezbedne do poprawy swojej aparycji i utrzymania higieny, ktore wykonuje codzien rano i tuz przed wyjsciem.

Mowi, ze napuszcza wody do wanny. Musi oprzec nogi troche wyzej, gdyz w pojedynku na wzrost bezapelacyjnie wygrala z wanna. Zaklada na reke szorstka rekawice, ktora szoruje cale cialo zaczynajac od szyi, ramion, plecow… Sciaga rekawice, chwyta brzytwe (brzytwe!). Goli sobie wlosy pod pachami i na nogach. Nie chcac moczyc wlosow, opiera glowe na malym podglowku, ktory dodawano do kremu przeciwzmarszczkowego w drogerii. Po wyjsciu z wanny zauwaza, ze jej koncowki sa mokre, wiec wlasciwie moze umyc cale wlosy. Ponownie wchodzi do wanny, wmasowuje we wlosy obfita ilosc owocowego szamponu. Splukuje wlosy najpierw letnia woda, potem zimna. Metoda zimnej wody ponoc nie otwiera lusek wlosa. Wyciera sie bialym recznikiem. Zauwaza, ze bialy recznik jest niesamowicie twarzowy. Niczyja twarz nie wyglada zle, gdy jest opatulona bialym recznikiem. Siega po suszarke. Najpierw suszy swoje wlosy lonowe, bo nie lubi czuc wilgotnosci w majtkach. Nastepnie suszy wlosy na glowie spuszczajac wlosy w dol. Po polakierowaniu wlosow dochodzi do wniosku, ze nie podoba jej sie uzyskany efekt tapiru, wiec robi sobie tzw. “debbie”, co polega na bardzo wysokim upieciu wlosow, na samym czubku glowy. (Najlepiej tuz nad czolem.)

Chcialabym, zeby ktos do mnie dzwonil kazdego ranka.
Zeby pytal o moje samopoczucie, na co ja odpowiadalabym, ze czuje sie jak Audrey Hepburn w “Sniadaniu u Tiffaniego” w tej scenie, gdzie Paul Baby do niej przychodzi ze swieza gazeta i mlekiem, ona mu otwiera jak zawsze z zatyczkami w uszach, potem owija swoja filigranowa talie koszula koloru brzoskwiniowego.

Zebym mogla poczuc sie jak w amerykanskiej komedii, szperajac w szafie, wyrzucajac kolejne pary butow za siebie w poszukiwaniu drugiego pasujacego buta, przytrzymujac telefon miedzy glowa i ramieniem.

Moj tata poczynil jeden dosc znaczacy krok w historii postepu technologicznego naszego ogniska domowego. Kupil laptopa, na ktorym nie pozwala mi siedziec, bo zajmuje sie swoimi tabelkami w Wordzie. On i jego tabelki… Niemniej jednak pozwolil mi spedzic rozkoszny wieczor w moim wlasnym lozku, gdzie ogladalam sobie najnowszy katalog Ikei (ktory jest – nawiasem mowiac – rewelacyjny) i grzalam dupe pod koRdla. Chyba mam lepsza wene, gdy jestem skapana w czelusci wlasnej koldry, niz gdy przybieram dosc niewygodna pozycje i sklecam pare zdan za pomoca mojej megaglosnej i megazakurzonej klawiatury. W ten sposob w moim ognisku domowym znajduja sie trzy komputery roznych generacji; moj (z polmetrowa dupa), mojej siostry (z 5cm-owa dupa), mojego taty. Bez dupy.

Andy Warhol twierdzil, ze mozna powiedziec wiecej o osobie na podstawie majtek, ktore dana osoba kupuje anizeli na podstawie ksiazki, ktora dana osoba napisala, ja natomiast parafrazuje jego teze i stwierdzam, ze najwiecej o osobie mozna powiedziec po kolorze recznika, ktorego uzywa. Jakiego koloru jest twoj recznik?

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s