comment 0

#166

Fotografując kilka dni z rzędu swój ubiór nie miałam aspiracji stania się internet muse, bo w gruncie rzeczy i wbrew pozorom spoglądam na świat trzeźwo realistycznym okiem, doszłam niemniej jednak do kilku wniosków:
*mój pejs dobrze wygląda wyprostowany i umyty co drugi dzień
*bez makijażu wcale nie wyglądam jak modelki Stelli McCartney, wbrew temu co mi się wydaje po przejrzeniu się w lustrze w łazience
*czarny pod żadnym pozorem nie wygląda dobrze, gdy jesteś niewyspana, podenerwowana i zaraz po wstaniu z łóżka, intensywnie rozmyślasz, za ile godzin znowu się w nim znajdziesz
*czarny sweter chociaż z przodu, z tyłu jest nie zawsze czarny
*podobnie włosy; tył jest w zasadzie ważniejszy od przodu
*powinnam wprowadzić więcej kolorów do garderoby, nie tylko w kolczykach, ale nie do przesady, pamiętać, że czarny zawsze uspokaja
*nie bać się eksperymentów
*nie wyobrażać sobie, że jestem Carine Roitfeld czy kimś takim, bo nie jestem.

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s