comment 0

#168; Sprzątanie odstresowuje; THE BEACH BOYS – KOKOMO

Zamaszystymi ruchami wycierając wczoraj kurze z szafy, postanowiłam poukładać swoje płyty. Znalazłam przy okazji parę moich ulubionych, o których już dawno zapomniałam i za którymi wielce tęskniłam, tak więc mój świąteczny soundtrack to:
1) Elvis Presley – Suspicious Minds
2) The Strokes – „First Impression of Planet Earth“ <- Boże, już zapomniałam, że to jedna z moich ulubionych płyt
3) The Streets
4) R.E.M.
5) Hole
6) The Beach Boys ❤

Dzisiejsza klasowa wigilia uświadomiła mi, że ludzie mnie tak naprawdę nie znają, gdyż już drugi rok z rzędu o3małam jakiś mały pocieszny prezent z kategorii „dobra, niech ma, żeby nie było“. Dla przypomnienia, w zeszłym roku dostałam czarną maskotkę psa, w tym roku dostałam kolczyki (wzdychanie), musujące serduszka do kąpieli (pisk) i jakieś słodycze (omdlenie). Gdyby Mikołaj prowadził ze mną mniej lub bardziej dogłębne i dłuższe lub krótsze konwersacje, to wiedziałby, że obesrałabym się gdybym chociażby dostała „Machinę“ z filmem o Jimim Hendriksie.
Generalnie uważam, że klasowe wigilie to szczyt hipokryzji. Bo czy naprawdę życzę im WSZYSTKIM wesołych świąt? Naprawdę mam ochotę przykładania mojego ucha gdzieś w okolice ich ucha?

W tym roku postanowiłam też nie robić sobie postanowień noworocznych ani świątecznych życzeń, bo w odróżnieniu do mojej mamy nie traktuję świąt jako jakiegoś szczególnego punktu, rozumiecie… Że się wszystko kupuje na święta, sprząta się na święta, zmienia się pościel, pierze się dywany, wywala się rupiecie z domu, takie rzeczy… Wszystko z okazji świąt. A już w ogóle bezsensem jest dla mnie chodzenie przez miesiąc lub dwa przed świętami z włosami w opłakanym stanie tylko dlatego, żeby zrobić sobie kolor NA ŚWIĘTA. Życie toczy się cały rok. Jeżeli mamy plany i marzenia, to winni jesteśmy je realizować przez cały rok. Chcesz się zacząć odchudzać? Zacznij od jutra, nawet jeśli jutro jest środa. Masz odrosty? Idź do fryzjera, nie czekaj na początek miesiąca. Z takiego założenia wychodzę? (Wychodzić z założenia…? Założenie… Wyjście…)
Grunt to mieć plany i marzenia, bo nawet bez nich życie jest takie puste.

Amen. W imię ojca.
Wpis w formie modlitwy, ha-ha-ha!

Filed under: Życie

About the Author

Veröffentlicht von

Planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden /  Ändern )

Google Foto

Du kommentierst mit Deinem Google-Konto. Abmelden /  Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden /  Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden /  Ändern )

Verbinde mit %s