comment 0

#215

Piosenka na dziś: System of a Down – Hypnotize

Ilekroć słyszę słowo “propaganda”, zawsze kojarzy mi się ono z tą właśnie piosenką.
“Propaganda leaves us blinded”.

Zauważyłam w związku z powyższym, że jesteśmy ostatnio poddawani pewnego rodzaju propagandzie.
(O ile propaganda w ogóle ma jakieś rodzaje.)
Oglądam telewizję, nagle leci reklama, na ławce widzę siedzące dwie osoby, jak można się domyślić – chłopaka i dziewczynę. Dziewczyna jest czarnoskóra, chłopak – biały. Następuje jakaś akcja, której teraz nie jestem w stanie przytoczyć. Orientujemy się, czego to jest reklama w momencie, gdy chłopak wyciąga z plecaka butelkę Coca-Coli prawie pod koniec spotu. Moim zdaniem media korzystając ze swojej nieograniczonej – manipulacyjnej władzy “oswajają” nas z widokiem czarnoskórych osób. Czarnoskórych osób, których cywilizacja jest starsza niż nasza – czarnoskórych osób, których widok wzbudza tyle emocji i tyleż samo kontrowersji. Wiecie, chłopak “zabajerował” do czarnej dziewczyny.
Innym przykładem jest to, że do wszelkiego rodzaju programów publicystycznych i nawet rozrywkowych, coraz częściej zapraszane są czarnoskóre osoby: czarnoskóry psycholog, socjolog, bankowiec, specjalista do spraw bielizny.
Nawet na wybiegach częściej pojawiają się czarnoskóre modelki; w programie “Germany’s Next Topmodel” jedna z kandydatek, która bezpretensjonalnie pnie się do góry kolejno eliminując wszystkie Jessici, Kristiny i Johanny, jest z Etiopii.

Zastanawiam się ostatnio jak to jest, że tak dokładnie pamiętamy… momenty. Ułamki sekund. Krótkie chwile. (Ulotne jak motyle.)
Pamiętam jedno spojrzenie; pamiętam jak Rok Młodsza Koleżanka zabrała mi butelkę od laleczki – dokładnie pamiętam przebieg wydarzeń i sytuację; pamiętam rozmowę, którą odbyłam kiedyś w którymś roku w gimnazjum z kolegą Cz. na schodach; pamiętam (believe it or not) jak kiedyś przy jakiejśtam okazji spytałam taty, czy Beatlesi jeszcze żyją, na co mój tata odpowiedział, że dwóch tak, a dwóch nie – ja zapytałam się czemu nie żyją, na co mój tata powiedział, że jednego zastrzelili, drugiego nie wie (NAPRAWDĘ); pamiętam ułamki zasłyszanych rozmów w poszczególnych momentach; pamiętam co kto miał na sobie w danej sytuacji.
Pamiętamy takie drobne momenty, chociaż wcale nie były one przełomowe.
Wiadomo, że jesteśmy w stanie pamiętać takie rzeczy, jak na przykład uczucie, które ci towarzyszyło w dniu Komunii, kiedy to chrzestni prześcigali się z dziadkami w obdarowywaniu cię luksusowymi prezentami w postaci roweru i sprzętu odtwarzającego płyty sidi, ale żeby pamiętać przypadkowe zdanie z przypadkowej rozmowy z przypadkową osobą? I gdy ta osoba wcale nie oznajmiła ci czegoś w rodzaju, że cię kocha, że cię zabije lub że zamordował matkę i trzyma ją pod łóżkiem w beczce po kapuście kiszonej?

Ujrzawszy wczoraj moją mamę i moją siostrę wracające z zakupów z naręczem różnokolorowych ręczników i zapytawszy się “Po co wam tyle ręczników?” usłyszałam moją siostrę: “Przecież wyjeżdżam na studia”, postanowiłam, że najwyższy czas nauczyć się spać z zamkniętymi ustami.

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s