comment 0

#241

Kultowy serial “Na Wspólnej”, scena z panem Romanem i z panią Honoratą.
Pierzyna w drobne kwiatki, duże, stare okno pociągnięte białą farbą emulsyjną, duża szafa.
Scena zaczyna się od pokazania sporych rozmiarów śpiącej, acz wykrzywionej w błogim uśmiechu twarzy pana Romana i kawałka jego nagiego torsu.
Pan Roman, mrucząc (jak to człowiek zazwyczaj z rańca): Mmm, mógłbym tak spędzić cały tydzień…
Pani Honorata, też mrucząc, gładząc pana Romana po torsie: Jak Lennon i jak Ono?

No naprawdę!

Dla twojej wiadomości, Lennon i Ono przez okrągły tydzień (7 dni!!!) nie wychodzili z łóżka w ramach akcji “Bed-in peace”. Było to – bodajże – w Amsterdamie czy tam w Wiedniu, czort wie, a oni odbywali właśnie swoją podróż poślubną. Więc, całkiem słusznie, pomyśleli sobie, że skoro prasa i tak będzie o nich pisać, to warto by nagłośnić jakąś istotną sprawę, więc siedzieli w łóżku na znak protestu przeciw wojnie w Wietnamie. To właśnie był taki dość, hm, dziwny i osobliwy protest, bo nie zmienisz przecież świata siedząc w łóżku, ale oni chcieli w ten sposób sprowokować innych do działania. Skoro wszyscy reagowali mniej więcej tak “Czemu siedzicie w łóżku, dlaczego nie zrobicie tego, tego, tego?!”, to to podsuwało tym osobom źle reagującym pomysły do działania. W sumie bezsensu, ale skoro nawet pani Honorata z warzywniaka “Na Wspólnej” o tym wspomina, to widać odcisnęło swoje piętno.

W związku z wczorajszym dniem 1 kwietnia, zwanym w pewnych kręgach Prima Aprilis, oglądałam na Religia.tv spotkanie z kilkoma pisarzami, naukowcami, publicystami i innymi znawcami dotyczące domniemanego końca świata w 2012 roku. Jeden z panów, który wydał mi się najsympatyczniejszy, może dlatego, że miał fajny sweter i fajną marynarkę, powiedział, że ludzie lubią się bać. Ale tylko wtedy, kiedy wiedzą, że nic im się nie stanie. Dlatego skacze się na bungee, bo przecież wiesz, że specjalistyczne liny cię ochronią przed złem, hej! Dlatego interesuje się końcem świata, ogląda horrory i śmieje się z tsunami, które przecież nie może nadejść, bo mieszkamy tu, a nie gdzie indziej. Ciekawe czy informacje o tsunami w południowo-azjatyckich terenach są też tak optymistycznie przyjmowane, MISIAKI!
Nie będę tutaj już się zastanawiała nad końcem świata, bo świeci słońce i kompletnie nie mam na to nastroju, niemniej jednak zauważyłam też, że ludzie strasznie czegoś wyczekują, a potem nie za mocno się cieszą, że to coś nadeszło.
Wszyscy wyczekiwali Nowego Roku. Nowy Rok nadszedł…
Wszyscy wyczekiwali wiosny. Wiosna nadeszła…
Nie widać jakoś powszechnej ekscytacji.
Wiesz, to takie strasznie subiektywne, bo coś nie mogę się zebrać na poranny jogging, już od jakiegoś miesiąca! A obiecałam sobie, że od pierwszego zacznę. Trudno.

W ramach mojej prywatnej akcji minimalizowania zużycia energii elektrycznej, staram się nie siedzieć w dzień na kompie ani przed telewizorem (ups, jest jedenasta trzydzieści pięć…) na rzecz robienia wszystkich innych bardziej pożytecznych i interesujących rzeczy. Tak więc wybrałam jedną książkę z mojego nowowypożyczonego stosiku, mianowicie; “Psychopatologia życia codziennego” Zygmunt Freud.

O, misiaki! Chodzę teraz zeschizowana i zastanawiam się nad każdym jednym procesem myślowym odbywającym się w mojej głowie. Nie przeczytałam jeszcze, oczywiście, całej książki, ale w dwóch pierwszych rozdziałach jest mowa o zapominaniu imion, nazwisk, nazw własnych, szyku wyrazów i te pe. Otóż dzieje się tak z dwóch powodów, ale narazie nie będę się na ten temat mądrzyła, bo Freud zdecydowanie nie jest autorem, którego się czyta przy, dajmy na to, kolacji, tylko trzeba się skupić, wiesz. Jedyne, co mi narazie utknęło w głowie to to, że gdy zapominamy jakiegoś wyrazu, mamy go dosłownie na końcu języka, to dzieje się tak najczęściej – w sumie zawsze, to jest udowodnione – dlatego, że ten zapomniany wyraz, fraza czy czort wie co innego źle nam się kojarzy. Aha, i jak gdyby odnoszenie wszystkiego do siebie nazywa się ksobnością, misiaki, KSOBNOŚĆ.

Otworzę teraz moją cudowną małą książeczkę, żeby przytoczyć przykład dla potomnych:

“Pewna pani, która trochę słyszała o psychoanalizie, nie może sobie w żaden sposób przypomnieć nazwiska psychiatry Junga. W miejsce tegoż nasuwają się następujące myśli zastępcze: Kl. (nazwisko) – Wilde – Nietzsche – Hauptmann.
Nie mówiąc jej prawdziwego nazwiska, żądam, by przy każdym narzucającym się pomyśle kojarzyła swobodnie.
Przy Kl. myśli natychmiast o pani Kl., która jest osobą zmanierowaną, afektowaną, ale jednak na swój wiek bardzo dobrze wygląda. <>
Jako wspólne nadrzędne pojęcie dla Wilde’a i Nietzschego wymienia chorobę umysłową. Następnie mówi drwiąco: Wy, freudyści, będziecie tak długo szukać przyczyn chorób umysłowych, aż sami staniecie się wariatami. Potem: Nie mogę znieść Wilde’a i Nietzschego. Nie rozumiem ich. Słyszę, że obaj byli homoseksualistami; Wilde zadawał się z młodymi ludźmi. (Chociaż w tym zdaniu wypowiedziała właściwe nazwisko, co prawda, po węgiersku, mimo to jednak nie może go sobie jeszcze przypomnieć).
Z Hauptmannem kojarzy Halbe, potem Jugend (Młodość – dramat Halbego) i dopiero teraz, kiedy skierowałam jej uwagę na słowo Jugend, wie, że szukała nazwiska Jung.
W samej rzeczy, dama ta, która w wieku 39 lat straciła męża i nie ma widoków na powtórne zamążpójście, ma dostateczne powody, by unikać wszystkiego, co przypomina starość lub młodość. Uderza nas tu, że myślami zastępczymi były skojarzenia mające wspólną treść z poszukiwanym imieniem, tudzież zupełny brak skojarzeń czysto dżwiękowych.”

Dobra, misiaki, pewnie i tak tego nie przeczytaliście, ale ja chcę zostawić ślad dla potomnych lub dla ludzi następnego, piątego i ostatniego świata według Majów, jeżeli internet cudem ocaleje.
Boże, co ja gadam…!

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s