comment 0

#245

Właśnie powinnam pochylać kark nad opracowanym wydaniem “Lalki”, w pewnych kręgach zwana “The Doll”, niemniej jednak wokół panuje względna cisza, więc postanowiłam się trochę “wypróżnić”. Pod pojęciem “względna cisza” mam na myśli stan, kiedy akurat nie śpiewają ptaki, akurat nie ujadają psy, akurat nie chodzi koparka, akurat nie wywożą śmieci i gdy dzieci akurat nie odbijają sobie piłki o drucianą siatkę.

Wczoraj, zachęcona kolejnym, ciepłym dniem, a także pierwszymi dodatkowymi piegami na mojej twarzy, postanowiłam towarzyszyć mojej siostrze w popołudniowej wyprawie na solarium. Muszę powiedzieć, że byłam tam drugi raz w życiu i chyba ostatni, chociaż przypuszczam, że moje zdanie się diametralnie zmieni w atmosferze przedstudniówkowej – szczególnie po dogłębnych oględzinach przed lustrem. Dobrze, misiaku, nie będę roztrząsać teraz tych kwestii.

Uważam siebie za osobę szanującą środowisko i wrażliwą na wszelkie przejawy jego niszczenia i zatruwania. Boję się także, że już wkrótce z pudełek z farbami plakatowymi zniknie kolor zielony, bo już teraz co większe zielone tereny porastają nowe bloki mieszkalne. Pinokio nie będzie miał zielonych spodenek, krasnoludki (te od Królewny Śnieżki) będą miały szare czapeczki… Źle reaguję na wszelkie przejawy “nienormalności”, a pod tym pojęciem rozumiem wszelkiego rodzaju zbyt daleko technologicznie posunięte rzeczy, jak np. automatyczne dostosowywanie temperatury do twojego aktualnego nastroju – czytałam o czymś takim przy okazji artykułu o Billu Gatesie i jego domu, tak więc w tym łóżku – czy jakkolwiek to się nazywa – w solarium czułam się jak w mikrofalówce! Jak przedmiot! Jak produkt! Jak jedzenie! Jak obiekt doświadczeń laboratoryjnych! Coś okropnego. Dodatkowo nie zachęciła mnie głośna muzyka Jordin Sparks (Matko, pamiętam nazwisko!), ładny zapach, taboret z ciemnego drewna ani wielkie lustro w rogu, którego desperacko potrzebuję do mojego pokoju.

Tyle gwoli podzielenia się z tobą najnowszymi przeżyciami.

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s