#247

Myślę sobie, że święta wielkanocne to ni mniej, ni więcej tylko kilka dni z rzędu w roku łączące się z mniej lub bardziej intensywnymi przeżyciami na tle emocjonalno-religijnym, które trzeba spędzić w domu, aby móc przypiąć do tego łatkę “rodzinna atmosfera” i na rzucane w czasoprzestrzeń pytanie “Kto chce herbatę?” ochoczo wykrzyknąć “Ja, ja!”.

Każdy zajmuje się swoimi rzeczami, na które składają się a) siedzenie na internecie, b) oglądanie tv, c) spanie, d) czytanie (książek, starych gazet lub programu telewizyjnego) i e) poobiednie spacerowanie.

W tej świątecznej atmosferze, pomyślałam sobie, że jestem bardzo, hm, sceptyczna. I nie chodzi tutaj o mój stosunek do świąt, tradycji i nic takiego.
Nawiasem mówiąc, myślę, że oto właśnie nadszedł czas w moim życiu, kiedy poczułam wewnętrzną potrzebę chodzenia do kościoła. Złożyły się na to wszystkie te lata, kiedy to mama prowadzała mnie do kościoła jako małe dziecko – co z tego, że często zasypiałam w kościelnej, wcale wygodnej, ławce, przez lata, kiedy to czerwona, niewielkich rozmiarów książeczka tytułowana “Indeksem” i ksiądz przypominający postać z kreskówki zmuszali mnie do chodzenia do kościoła, aby przygotować się do sakramentu bierzmowania, poprzez okres, kiedy ja w okresie mojego post-szczenięcego buntu, trzymając się mocnego postanowienia, że “jeszcze tylko bierzmowanie!”, omijałam kościół szerokim łukiem. Tak szerokim jak się dało, biorąc pod uwagę, że w naszym cudownym mieście, kościół znajduje się w najbardziej centralnym miejscu, alleluja! W gorących rozmowach z rówieśnikami, a nawet we własnych przemyśleniach, zaperzałam się, że nikt, ani ksiądz, ani mama, tata, babcia, NIKT!, nie może zmuszać do chodzenia do kościoła, że jest to moja indywidualna sprawa, bla, bla, bla, że jak odczuję taką potrzebę to pójdę. I myślę, że właśnie odczułam tę potrzebę pójścia do kościoła, wysłuchania Pisma Świętego i słów kazania w celu zgoła innym, niż streszczenie ich mamie, aby uwierzyła mi, że naprawdę byłam w kościele, a nie, powiedzmy, w Empiku.

Odeszłam od istoty moich refleksji niczym Ignacy Rzecki w swoich pamiętnikach. Ignacy, Ignacy, po co piszesz pamiętniki na dziesięć stron?! Przecież to nie ty jesteś głównym bohaterem. Ignacy, Ignacy, zmiłuj się nad nami!

Nie lubię, gdy ktoś – mówiąc obcesowo – pieprzy od rzeczy i opowiada mi niestworzone historie, myśląc, że jestem pierwszą-lepszą idiotką, która we wszystko uwierzy, rozdziawi usta niczym cielę przez zarżnięciem, a następnie złapie się wychudzoną rąsią za pobladły policzek.

Dzisiejszego cudownego, świątecznego, lanego, poranka zbudziłam się i jak zawsze włączyłam Tefałen Dwadzieścia Cztery, aby aksamitny głos redaktora rozbudził moje wciąż uśpione zmysły. Na rażącym, żółtym pasku ukazała się informacja o pożarze mieszkań socjalnych w Kamieniu Pomorskim minionej nocy. Pożarze, w którym zginęły 22 (pewnie 22+) osoby i które spowodowało trzydniową żałobę narodową (żałobę narodową?!).
Oczywiście nade wszystko uwielbiam obcowanie z moją babcią, która informację o pożarze oprócz standardowych okrzyków typu “Matko Przenajświętsza!” przeżywała tym bardziej, iż Kamień Pomorski to tak znajome tereny.

Miła pani z telewizji relacjonowała wszystko na bieżąco z miejsca zdarzenia, mówiła, że nieznane są jeszcze przyczyny pożaru, policjanci i strażacy przeszukują teren, bla, bla, bla, ofiary, bla, bla, wojewoda, bla, bla, premier, zapomoga, bla.

Moja babcia: Tak, bo to z papy to się zapaliło, pewnie, no, oczywiście, o Matko. {coś w tym rodzaju, cytat niedosłowny}
Ja: {duża dawka sceptyzmu} Skąd ty możesz wiedzieć; strażacy nie wiedzą – ty wiesz!
Moja babcia: A, bo babcia wie, gdzie to jest! Ten budynek.
Ja: O Jezu, Babcia {w stylu }
Moja mama: Idź, nie odzywaj się już.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s