comment 0

#276; 65

Dziś rano na TVN24 widziałam jutrzejsze wydanie Newsweeka, gdzie okładkowy temat to historia niejakiego Tomasza, który procesuje się ze swoją byłą firmą za to, że zwolnili go, gdy okazało się, że niejaki Tomasz jest nosicielem wirusa HIV.

W kilka godzin później oglądałam teledysk piosenki „Gone Too Soon“ i myślałam, że to jakieś beznadziejne obrazki, a piosenka tylko leci w tle, jak to często na YouTubie bywa, ale tak patrzę i myślę, że to dziecko przecież cały czas jest to samo. Na końcu pisało Ryan White 1971-1990.

Ryan White to dziecko, u którego w wieku sześciu miesięcy zdiagnozowano hemofilię i którego wydalono ze szkoły właśnie z powodu nosicielstwa. Stał on się międzynarodowym symbolem dziecięcej walki z HIV i AIDS, gdyż dotychczas sądzono, że to przypadłości nękające głównie środowiska homoseksualne i tych, którzy są nieświadomi i nie mają pojęcia, jak się zabezpieczyć.

Tak samo myśli też polskie społeczeństwo, bo przy okazji tego wyżej wspomnianego artykułu w Newsweeku okazało się, że bodaj aż czterdzieści procent osób zarażonych HIVem jest poniżej czterdziestego roku życia, a znakomita większość osób zarażających się to młode, dobrze zarabiające osoby, czyli tak zwane „białe kołnierzyki“. Niewiarygodne, w wiejskich i drobnomieszczańskich społecznościach nie ma wirusa HIV? Wirus ten krąży tylko wśród pachnących najnowszym Calvinem Kleinem wyżelowanych mężczyzn i ich różnorodnych partnerek?

Mały (w sumie nie taki mały) Ryan u schyłku lat osiemdziesiątych unaocznił wszystkim Amerykanom i większości ogólnoświatowego społeczeństwa, że AIDS naprawdę jest problemem.

Na przestrzeni ostatnich dwudziestu, trzydziestu – dziewiętnaście od śmierci Ryana – ludzka świadomość się wcale nie polepszyła, wręcz przeciwnie; w tym Newsweeku np. pisze, że brak elementarnej wiedzy jest porażający, nawet u personelu medycznego, a niby tak zacnie żyjemy w tak wspaniale cywilizowanym, nowoczesnym, ba, wręcz futurystycznym społeczeństwie dwudziestego pierwszego wieku, ale mocno zaciskamy oczy i nie chcemy nawet słyszeć o największym zagrożeniu każdego ulubionej dziedziny życia. Czym więc różnimy się od krajów Trzeciego Świata?

W mojej pseudotwórczości chyba brakuje mi dobrego smaku, aby napisać dobrą pointę nawiązującą do Ryana, jego wydalenia ze szkoły, jego śmierci, jego jako symbolu i tego, że szkoła tuż tuż, szepce ci do uszka.

Filed under: Życie

About the Author

Veröffentlicht von

Planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden /  Ändern )

Google Foto

Du kommentierst mit Deinem Google-Konto. Abmelden /  Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden /  Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden /  Ändern )

Verbinde mit %s