comment 0

#310

2010 to rok chopinowski – Chopin miałby 200 lat.
Łał… Całkiem jak kamień filozoficzny…
Wiadomo, że tym, co tygryski lubią najbardziej jest weekendowe wydanie “Dzień Dobry Tvn” i podpatrywanie, co kto ubrał, bo trzeba przyznać, że w weekend w telewizji są dość specyficzne stylizacje – jesienią i zimą u mężczyzn królują oczywiście warstwy, które oczywiście trzeba umiejętnie dobrać: koszula+sweter+marynarka, najlepiej w ciekawych połączeniach kolorystycznych, najlepiej lekko kontrastowych. Plus te świeżo umyte, lekko nastroszone włosy i przypudrowana twarz. Kobiety raczej też wybierają dosyć, hm, może nie stonowane, ale nie za bardzo rzucające się w oczy elementy garderoby – żakiety, pulowerki, tuniczki, bluzeczki wzbogacone o drobne ozdobniki typu dłuższe paski materiału przy szyi związane w kokardę, zestawienie kilku naszyjników, lekko skręcone włosy i im podobne. Otóż pewnego takiego weekendu, w mniej więcej takiej scenerii, Kinga Rusin pochylając się nad garem, bo akurat stali w tym kącie studia, gdzie to zawsze udają arcyzainteresowanych jakimiś wymyślnymi potrawami w małych ilościach na dużym, białym, często kwadratowym talerzu, że wg badań (ach, te badania!…) tylko 3% Polaków potrafi zanucić Chopina, co jest oczywiście skandalem, zważywszy, że jest on Polakiem, no obecny rok jest tak znamienny, bo chopinowski. Tak więc różne kapituły podejmują różne działania, aby utrzymać go w publicznej świadomości i krzewić jego twórczość wśród nowych generacji.
Oczywiście moje mechanizmy skojarzeniowe nigdy nie śpią, nawet w sobotę rano, więc od razu pomyślałam sobie o burzy wywołanej wokół ostatniej reklamy Citroena, w której wątpliwy zaszczyt występować ma nieodżałowany John Lennon i Marylin Monroe. Jak sądzę, całkiem niedawno wykształciła się ta technika, gdzie można tak zmontować obraz, że aktor podkłada głos, oczywiście do perfekcji naśladując akcent, głos i inne maniery, a wszystko wygląda całkiem naturalnie, zupełnie tak, jakby ta osoba co mówiła, co oczywiście jest zdumiewające, tym bardziej, że nie żyje.
Jakiś czas temu Lennon “występował” w kampanii “One Laptop per Child” czy coś takiego, dotyczącej jak wskazuje nazwa digitalizacji Afryki i rozwoju tamtejszych dzieci. Tak, dużo się słyszy o dzieciach i laptopach… Wg pomysłu Donalda Tuska, każdy gimnazjalista przez rząd miał być wyposażony w swój własny laptop i… co? Może tak jest, tylko ja nie jestem na bieżąco, ale gdybym miała zawierzać obiegowym opiniom podwórkowym to właśnie przez te laptopy lub ich brak nie zagłosowałabym już na PO! A w tym roku przecież dumnie i godnie mam zamiar realizować swój obywatelski obowiązek – do urn! (Emeryci do urn)
Tak więc przy tej kampanii z tymi laptopami wszyscy byli zachwyceni, bo, hm, Lennon jakby zmartwychwstał i jeszcze jak zawsze opowiadał się za jakimś szczytnym celem społecznym i tak dalej. Reklama ta wzbudziła ogólny zachwyt, natomiast Citroen odniósł wręcz przeciwny skutek, ale patrząc z marketingowego punktu widzenia – czyż właśnie ten szum medialny nie jest najlepszą reklamą? Może gdzieś w podświadomości zakoduje ci się Citroen XC, coś tam, czy coś takiego i w salonie samochodowym odrętwiałym krokiem zmierzysz właśnie do niego?
Generalnie, reklama – do wglądu na You Tubie – jest dupnie zrobiona, ale dyskusja rozgorzała dlatego, że laptopy dla afrykańskich dzieci do szczytny cel i było to zdecydowanie coś, za czym Lennon być może sam by się opowiedział, ale Citroen… To ten o wiele, wiele niższy pułap kategorii… To jak reklamować McDonalda. Albo komórki, no nie wiem.
Amerykański (przeważnie) mężczyźni około trzydziestki prześcigają się w wymyślaniu portali społecznościowych, na punkcie których szaleństwo ogarnia Amerykę i potem cały świat. Jak to stało się z MySpacem, Classmates, YouTubem, a ostatnio Twitterem. (A potem w Polsce blip to taki cudowny wynalazek, hahaha!)
Twitter jeszcze bardziej przyczyni się do uzależnienia od komputera czy też telefonu komórkowego – w każdym razie – od internetu, bo polega on na pisaniu co właśnie robisz, gdzie jesteś itd, więc albo sam będziesz co chwila wpisywał “właśnie jem obiad”, “właśnie zjadłem”, “mama właśnie każe mi pozmywać, ale udam, że nie słyszę” albo namiętnie sprawdzał co tam robią znajomi.
Twitter jest tym bardziej popularny, że gro znanych osób też go ma – naprawdę, nawet Barack Obama, znaczy Biały Dom ma oficjalne konto, NASA, BBC i inne kanały informacyjne, a przy okazji pozostali znani i lubiani jak Ashton Kutcher, Alexander McQueen (którego Twitter stał się źródłem docieków o jego śmierci, bo to właśnie tam umieszczał dołujące informacje, jak to się źle czuje) i – moje ulubione, które namiętnie sprawdzam – Yoko Ono, Sean Ono Lennon, Stella McCartney, Rachel Zoe, Styledotcom, sea_of_shoes, atlantishome itp.
Tak więc http://www.twitter.com/seanonolennon wypowiedział się w kwestii owej reklamy mówiąc, że

She [Yoko Ono] did not do it for money. Has to do w hoping to keep dad in public consciousness. No new LPs, so TV ad is exposure to young.

Look, TV ad was not for money. It’s just hard to find new ways to keep dad in the new world. Not many things as effective as TV. (Cont.)

Having just seen ad I realize why people are mad. But intention was not financial, was simply wanting to keep him out there in the world.

Aha, całkiem racjonalne wytłumaczenie. Podtrzymywanie obecności w publicznej świadomości. Krzewienie twórczości. Całkiem jak z Chopinem. Wniosek. Wniosek (bo pani D. zawsze mówi to dwa razy) z tego taki, że pewne indywidua powinny po prostu zostać zapamiętane przez pokolenia. Nie wystarczy tylko istnienie na kartach historii – pewnych rzeczy po prostu wstyd nie wiedzieć. Nie znać ludzi pewnego formatu. Wykorzystywanie tej zwariowanej techniki w reklamach zdecydowanie może pomóc w uświadamianiu młodszych pokoleń, ale z szacunku czy też różnych pobudek, może nawet tych finansowych, można to robić lepiej. Film filmowi nierówny, nieprawda?

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s