comment 0

#315; rainy day woman

Och, ten ciężar z moich barków! Czuję jak mój mózg znowu zaczyna wytwarzać abstrakcję, co jest nieomylnym znakiem na to, że niczym mnich tybetański* wyzbyłam się toksycznych myśli i innych wytworów zamieszkujących w moim mózgu.

Kupiłam Wyborczą z płytą z testami maturalnymi. Płytę te muszę oczywiście teraz wyrzucić w imię obietnicy niechomikowania i niezagracania sobie przestrzeni życiowej.
(Chociaż, o ile bez mrugnięcia okiem wyrzucam stare ubrania i inne, powiedzmy, bibeloty, tak do starych płyt, nawet tych tak zniszczonych, że nie jestem w stanie odczytać co na niej jest, mam pewnego rodzaju sentyment i ich nie wyrzucam, tylko składuję, oddaję na wieczne leżakowanie w zakurzonym koszyku poza zasięgiem mojego wzroku.)
Tak więc wskutek używania tej płyty Wyborcza.pl stała się automatycznie moją stroną startową, dzięki czemu już w pierwszych 10 sekundach po uruchomieniu internetu, cieszę oko artykułem, po lekturze którego uważam się wielce doinformowana, a mój poranek za kompletny. I tak pewnego dnia kliknęłam na artykuł opatrzony największymi literkami “Straszny film ze Smoleńska”. Pisało oczywiście o licznych filmikach z miejsca katastrofy. Uwzględniano coraz bardziej dokładne i coraz bardziej przerażające rzekome dialogi. Pisano też, że te amatorskie nagrania cały czas poddawane są analizie przez specjalistów polskiej prokuratury, ABW itd., ale w oficjalnym oświadczeniu powiedzieli, że film jest zbyt niskiej jakości, by móc coś z niego odczytać. Czy coś w tym rodzaju! W każdym razie to zostało w moim mózgu.

Pod koniec artykułu autor uderzył w bardziej racjonalny ton i napisał o zjawisku “paternifikacji”.
P A T E R N I F I K A C J A – skłonność do doszukiwania się sensownych struktur w przypadkowych połączeniach wrażeń zmysłowych.

“Dlaczego ludziom zdarza się widzieć twarze pośród listowia, w plamach na szybach dopatrywać się zarysów ludzkiej sylwetki, rozpoznawać głosy w kakofonii chaotycznych dźwięków, czy doszukiwać się spisku, gdy śledzą serwisy bieżących wiadomości? Przypuszczalnie decydującą rolę odgrywa tu efekt uprzedniego nastawienia polegający na tym, że nasz mózg i zmysły skłonne są interpretować odbierane bodźce, dopasowując je do tego, czego się akurat spodziewamy. Ufolodzy widzą twarz na Marsie, rozmodleni katolicy – Matkę Boską na ścianie budynku, a zwolennicy teorii spiskowych uważają zamach z 11 września za sprawkę administracji Busha”.

Sądzę, że to naiwne z mojej strony, że kiedyś na podstawie zainteresowania tego typu zjawiskami twierdziłam, że chcę zostać psychologiem. Bądź też pewnego nudnego wieczora znalazłam jakąś ciekawą stronę analizującą zjawiska paranormalne, jak np. to że ofiarom wypadków spadają buty, i nagle pragnę zostać takim specjalistą, aby wypowiadać się w programach o ciemnej scenerii z soundtrackiem “Archiwum X” w tle.
(Nie żebym kiedykolwiek oglądała “Archiwum X”.)

Kiedy tylko po zdaniu ustnej matury z polskiego w głowie zapaliła mi się żarówka i po cichu, po wielkiemu cichu zastanawiałam się nad kolejnym wpisem, chciałam zacząć od zdania, że lubię gdy pada deszcz, bo wtedy nie muszę nikomu tłumaczyć, dlaczego siedzę cały dzień w domu. Nikt się nie czepia. Mam wymówkę przed samą sobą.

Może gdy moje losy potoczą się jakąś nieznaną, niespodziewaną ściężką i zostanę psychologiem, będę podcinała końcówki na prosto i związywała je frotką, będę pracowała w szkole i uważała, że mam tak cudowny kontakt z młodzieżą, zajmę się zjawiskiem pod tytułem Demotywatory.pl?

Zepsuł mi się komputer, zepsuł mi się odtwarzacz płyt cd, więc to na pewno jakiś znak od niebios na podjęcie czegoś bardziej produktywnego!

*lub taki pan, o którym ostatnio gdzieś czytałam, że przez od 70 czy tam iluś lat nie jadł, nie pił ani się nie załatwiał, twierdząc, że w wieku 10 lat dostał jakiegoś olśnienia i medytacja zastąpiła mu te wszystkie czynności życiowe. Znaczy nie zastąpiła, ale no wiesz… Co ciekawe, ten pan jest okazem zdrowia i zagwozdką dla współczesnych lekarzy, którzy nic nie poradzą ze swoimi teoriami, że człowiek bez wody może przeżyć tylko ile? 3 doby?

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s