comment 0

#325

O, matko! Co to w ogóle za hiatus? Ostatnim razem jak tu byłam, to nie wyskakiwały żadne dymki z Możliwościami nowych przycisków!

Cóż, chyba wszystko wokół się zmienia, nawet Blogspot.

Mimo że wcześniej nigdy bym tego nie przypuszczała, zatęskniłam za Świnoujściem i moim meganudnym życiem, kiedy to jedynym, a wydawałoby się wielce ciekawym, zajęciem było oglądanie Plotkary “ile wlezie”, czyli do wyczerpania się limitu.
Mieszkam teraz w Poznaniu i jest zupełnie inaczej. Całe dwa miesiące spędzone tutaj i mogę chyba uznać, że ten okres pierwszego szoku i zachłystywania się ogromem miasta i wszechobecnością sklepów z przyzwoleniem na gubienie się przynajmniej raz dziennie można uznać za miniony. Teraz, gdybym nawet chciała oglądać sobie Plotkarę przez cały boży dzień musiałabym to sobie skrupulatnie zaplanować, co łączyłoby się z nie pójściem na większość zajęć i wykładu, a także wypadnięciem z rytmu systematycznego odrabiania zadań domowych. Oczywiście, że mam tutaj problem ze wstawaniem, skoro nikt nie otwiera już rano drzwi do mojego pokoju i nie pyta, czy wstaję. Problem z systematycznością, skoro na wykłady przecież nie trzeba chodzić… Na ćwiczeniach też przecież można dwa razy nie być… Wychodzą chyba nawyki z liceum, ale… Nic to 😉

W wakacje wyobrażałam sobie często jak to będzie. A stałam wtedy pewnie w sklepie, tym zasranym sklepie!!!, wdychając kurz i wsłuchując się w sieczkę puszczaną z radia.
Teraz, z perspektywy tych dwóch miesięcy, jestem trochę zawiedziona i zdziwiona (zła?), że tak mało się zmieniło. Miałam jakieś takie głupie wyobrażenie, że gdy tylko pociąg zatrzyma się na stacji Poznań Główny, ja stanę się inną osobą – bardziej pewną siebie, bardziej śmiałą, nie tak małomówną i w ogole, i w ogóle. Miałam pewnie też nadzieję, że wyprostuje mi się zgryz, włosy w mig urosną, będą blond i kręcone, a tony przytarganych ubrań zamienią się w Diane von Frustenberg.

Nic z tych rzeczy, a Poznań jest taki brzydki!
Nie zachwyca architekturą, jest szary, ludzie są szarzy! Faktycznie, pierwszy raz, a teraz stało się to już rutyną, miałam okazję zobaczyć, szarych ludzi w miejskich środkach lokomocji, o których polscy alternatywni wykonawcy piszą pierwsze zwrotki swoich piosenek. Beznadziejnie bezbarwni, niewyspani ludzie tłoczący się w tramwaju. Dobry Boże. Ten napis na murze na trasie Pestki, który – wg mojego taty jest z kabaretu Tey – “Ludzie, coście tacy smutni, przecież jedziecie do pracy” wydaje się być trafionym.

Moje włosy są nadal krótkie, a zgryz nadal krzywy. Nie zaczęłam też spontaniczne rozmawiać do ludzi w sklepie czy w tym, niech już będzie, tramwaju. Nie zagaduję pana sprzedającego marchewkę na targu albo pani od której rano sobie kupuję drożdżówkę. Nie odzywam się do osoby siedzącej na przeciwko albo tej, do której muszę się przytulać w tłoku.

Czasami tylko strasznie tęsknię.
Za tym, że mogłam tylko zadzwonić do Jowy i umówić się, że o 16-30 przejdzie te 100 metrów przez garaże i przyjdzie do mnie na wyżerkę.
Za tym, że dzięki Oli chciało mi się chodzić do szkoły, a chodziłam, nie ukrywając, głównie po to, żeby się spotkać z nią i tam z innymi.
Tęsknię za moją siostrą, moimi rodzicami, za wszystkimi osobami, do których można się ot tak przytulić. Ostatnio Graham na angielskim powiedział, że nie ma na świecie nic lepszego niż “hug”. Że bliskie osoby to te, do których możesz się przytulić.
Wcześniej nie bałam się, że nie będzie mi starczało pieniędzy do pierwszego albo wydam za dużo na ubrania czy tam inne doczesne rozrywki i nie będę miała co jeść. Bałam się, że będę siedziała wieczorem patrząc się za okno, a tam będzie padał deszcz, a mi będzie kurewsko smutno, bo nie będę miała się do kogo odezwać. Dlatego wybaczcie, drodzy rodzice, że przekraczam abonament i znowu przychodzi za duży rachunek. W tym miesiącu ma przyjść z prezentem.

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s