comment 0

#326

W 1952 roku John Cage skomponował kontrowersyjny utwór 4’33“. 4 minuty, trzydzieści trzy sekundy. Utwór ten jest przeznaczony na każdy instrument i dla dowolnej liczby muzyków. Przez tytułowe cztery i pół minuty muzyk siedzi bowiem nieruchomo, muzyką zaś są podniecone szepty z widowni, oczekujące aż coś się zacznie.

Na angielskim oglądaliśmy wczoraj film o dwóch kolesiach, co zdobyli Siula Grande i przy schodzeniu jeden odciął linę i ten drugi z ciężko złamaną nogą wpadł w jakąś dziurę i miał tak niesamowitą wolę przetrwania, że przez cztery czy pięć dni sam, walcząc z bólem i z samym sobą, wydostawał się z tych gór, skrajnie odwodniony i wyczerpany. Gdy pod sam koniec swojej wędrówki leżał na skałach, nie miał siły iść dalej i zaczynał już tracić nadzieję, w głowie miał piosenkę Boney M, brown girl in the ring, sha la la la, there’s a brown girl in the ring, sha la la la. Joe Simpson, bo tak się typek nazywał, nie chciał umrzeć w górach, sam, a tym bardziej nie przy Boney M i postanowił wziąć się w garść i próbować dalej się stamtąd wydostać. I przeżył. W związku z tym Graham zapytał jaka piosenka jest dla nas taka ulubiona, soundtrack to your life. Ja bym chyba powiedziała, że 4’33“.

Filed under: Życie

About the Author

Veröffentlicht von

Planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden /  Ändern )

Google Foto

Du kommentierst mit Deinem Google-Konto. Abmelden /  Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden /  Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden /  Ändern )

Verbinde mit %s