comment 0

#329

No skoro już tak poniżej napisałam drukowanymi literami o punkcie krwiodawstwa, to pozwolę sobie dla potomnych uwiecznić i nieco przybliżyć ten pamiętny moment wbijania przeogromnej igły w żyłę mojej prawej ręki i przytrzymywania gazika przez wiele godzin później, na wszelki wypadek, “żeby mi ręka nie zsiniała jak Marcie”.

Całkiem spontaniczne wybrałam się z dziewczynami, żeby oddać krew. Lecz nie tylko to było rzeczą, którą tego dnia miałam zrobić pierwszy raz – pierwszy raz też wstałam o siódmej dwadzieścia i zdołałam się get ready i wyjść z domu o siódmej pięćdziesiąt pięć. Prawie tak, jak byśmy szły do szkoły, co nie, Jowa? Oddawanie krwi mnie nie bolało. W ogóle jak gdyby nic, żadnych fajerwerków ani innych takich ekscesów. Po prostu tam poszłam, wypełniłam różne śmieszne kwitki w dobre imię biurokracji, zakasałam rękaw, popatrzałam w okno, bo widok mojej krwi napływającej do plastikowego pojemnika nie należał do najprzyjemniejszych, po czym zdjęłam obuwie ochronne i dostałam osiem czekolad w specjalnie przygotowanym pojemniczku, że to za krwiodawstwo i Grześka czekoladowego. Mój tata lubi Grześki czekoladowe. Ja wolę toffi.
Przy pobieraniu krwi pani pielęgniarka była bardzo miła, pytała, czy mi nic nie jest, czy mi się nie kręci w głowie i czy w ogóle wszystko jest w porządku, cały czas zapewniając, że “bardzo ładnie leci”. W sensie, że krew mi płynie strumieniami.

Nie wiem tylko po co pani doktor była informacja o tym, kiedy przekuwałam uszy. Podpisałam co prawda masę oświadczeń o tym, że zatajenie informacji o różnych przebytych chorobach, szczególnie zakaźnych, bla, bla, jest karalne, ale nic mi się chyba nie stanie, za to, że zmyśliłam datę przekłuwania uszu i powiedziałam, że w dwa tysiące piątym? Boże, broń.

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s