comment 0

#335

Dziś rano, mimo że jak zawsze zbudziłam się przed budzikiem, jak zawsze też walczyłam z myślami, wstawać czy nie wstawać, jechać na wf czy nie jechać. Ostatecznie wstałam, zmobilizowana myślą, jak bardzo nie chciałabym być teraz jak moja rok starsza kuzynka, która nie ma takowych rozterek, niańcząc swoje dziecko, pomyślałam o moim tacie, który często-gęsto chodzi do pracy na dobę, a potem jeszcze nie śpi w dzień, bo ogląda jak “Justyna biegnie”, o Magdzie Gessler, która kładzie się spać o 6 rano, aby już o 9 jeść śniadanie, na które nie składają się pewnie kanapki z szynką, a w końcu pomyślałam, jak to fajnie przejeżdżać przez budzące się do życia miasto, szczególnie teraz, gdy wpół do 7 jest już tak cudownie jasno 🙂

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s