comment 0

#340

Z okazji niedzieli palmowej postanowiłam dać sobie spokój i poczekać aż pozostałe koleżanki uprzątną pozostałości wczorajszego śniadania w kuchni. Chciałam pomieć sobie ładne paznokcie i niczym pani z telewizji spokojnie pracować sobie na laptopie przy słonecznym dniu. Dlaczego ja miałabym sprzątać syf w kuchni, skoro nie miałam zamiaru tam przebywać? W końcu też to nie ja jestem tą, która przebywa tam najwięcej, w ramach nauki bądź też trwonienia czasu, whatever. Zdrowy rozsądek podpowiadałby uprzątnięcie sobie chociaż tej najbliższej przestrzeni wokół siebie, tej na której rozkładam papierzyska i sterty innych pierdół, ale gdzie tam. Po co? Zasrane brudaski. U mojej siostry w akademiku w kuchni wspólnej dla całego piętra jest większy porządek. Z pozdrowieniami dla tamtejszych studentów.

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s