#360

W filmach zawsze jak ktoś siedzi przy komputerze i chce się pokazać jego inteligencką stronę to osoba ta zawsze ma okulary w ciemnej oprawie. W show typu “Sweet Sixteen” albo “Teen Mom”, gdy bohaterki mają bad hair day albo coś takiego, to mają dresy i grube okulary. Jakby te okulary to jakiś atrybut innego wcielenia. Woody Allen natomiast pieprzy to wszystko i z klasycznych ray-banów wayfarerów uczynił prawdziwy symbol bezczeszczony w HMie i na ulicach.

Kurde, połowa sierpnia i nie można mówić, że już dwa czy trzy miesiące wakacji, bo jeszcze tylko niecałe półtora. Półtorej, bo gdy ktoś mówił “półtora”, to pani Maj zawsze odpowiadała “cały tor”.

Czy to, że zaczynam sobie wyobrażać i planować ten przyszły rok akademicki, tą jesień i zimę znaczy, że tęsknię do tego? Raczej nie, aczkolwiek dopiero w tym roku dotarło to do mnie, że czas się wyprowadzić. O ile cały poprzedni rok traktowałam ten Poznań jako miasto, w którym znajdowała się moja uczelnia, zero sentymentów, przywiązań czy podniet, gdyby znajdowała się ona w Mokrawicy Wielkiej to by było równie dobrze, wracając do domu na weekend tak często jak było to możliwe w wypełnionym zajęciami i zadaniami pierwszym roku (bo miałam istny zapieprz, jakby to nie wyglądało), starałam się cały czas utrzymywać ten płomień w moim domu w Świno, mieć swoje rzeczy w tym samym miejscu w swoim pokoju i tak dalej, po prostu tego wszystkiego nie przekreślać… Zajęło mi mianowicie cały zasrany i przeokrutny rok, żeby zrozumieć, że nie należy się za siebie oglądać i jakby tutaj nie ma już czego szukać. Bo nie ma sentymentów. Nie istnieje coś takiego jak starzy znajomi. Nadchodzi moment, kiedy trzeba wsiąść do pociągu byle jakiego i nie odliczać skrupulatnie dni, kiedy znowu będę wracała do domu. Tylko ja romantyczka wracałam jak ten pieprzony Mickiewicz w rodzinne strony z rozrzewnieniem, żeby się dobrze najeść i powylegiwać w ciepłym łóżku, pooddychać świeżym powietrzem i rozkoszować się ciszą. Pieprzyć to wszystko. Życie może być takie piękne.
Każde wakacje, obiecywałam sobie, że gdzieś wyjadę. Czy to w sierpniu czy nawet jeszcze we wrześniu, co roku wymyślałam jakieś miejsce, gdzie chciałabym się udać, bo przecież lato to taka cudowna pora na wyjazdy. Nigdzie nie wyjechałam, bo zawsze były jakieś ciekawsze rzeczy na co można by wydać pieniądze, zawsze coś innego. Potem kiedy już nawet nie chodziło i pieniądze, nie miałam jakoś tak z kim pojechać, bo znowu rozrzewniona szukałam chętnych kompanów, współtowarzyszy podróży, a każdy się wypinał, bo przecież nikt nie ma czasu.
I wczoraj rano pijąc kawę pomyślałam, że to też pieprzyć. Nie mam zamiaru nigdzie nigdy nie wyjechać i nic nie zwiedzić tylko dlatego, że nie mam z kim pojechać i z kim sobie porobić zdjęć. Fuck. Fuck. Fuck. Ostatnio u nas w hotelu była taka Brigitta. Bardzo elegancka babeczka, jak się okazało z Australli. Przemiła, naprawdę. Przyjechała sama. Miała pieniądze, bo płaciła normalnie za dwójkę, a mieszkała tam sama. Miała też iPada i codziennie wieczorem siedziała z nim w barku, pijąc piwo lub driny. Sama chodziła na zakupy. Sama na plażę rano i późnym wieczorem-wczesną nocę. Tego mi oczywiście nie powiedziała, ale dorobiłam sobie do tego swoją ideologię – Brigitta to na pewno singielka, która postanowiła się na nikogo nie oglądać i przybyła na najbardziej odległy zakątek świata z Australii o jakim mogła pomyśleć – do Świnoujścia.
No okej, bez przesady z tym odległym zakątkiem, ale wsiadła w ten samolot i przeleciała taki kawał sama. I niech Brigitta stanie się na wieki dla mnie wzorem samotnego podróżowania. Brigitta – bogini podróżujących singli.
Popołudniu ten pomysł z wyjazdem wciąż mi się podobał, dlatego stwierdziłam, że to świetny pomysł. Na tyle świetny, że przeszukiwałam poznańskie biura podróży w poszukiwaniu ciekawej oferty i po chwili doszłam do wniosku, że jednak nie teraz. Jednak nie w tym roku. W końcu nawet w Paryżu trzeba mieć proste zęby, a grunt to umieć sobie wyznaczyć priorytety.
Aha, zapisz tę datę. Dzisiaj pierwszy raz wpisuję w wyszukiwarkę “CPE”.
Tymczasem.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s