comment 0

#363

Uważam, że dziewczęta w wieku wczesnej adolescencji poddawane są reżimowi makijażu dyktowanemu przez koncerny reklamowe, młodzieżowe gazety, po które sięga każda z nas – zaczyna się od Bravo Girl a parę lat potem kończy na Cosmopolitan, a także przez starsze kobiety z naszego otoczenia, niech to będzie starsza siostra, matka, ciotka, babcia czy nawet sąsiadka.

Wszyscy kochamy kobiety naszego życia.
Nadchodzi czas, kiedy dziewczynka w wieku około trzynastu lat stwierdza, że po prostu musi zacząć się malować, bo tylko z chemikaliami nałożonymi na twarz będzie mogła godnie tytułować się “nastolatka” i czuć się pełnoprawną adresatką wyżej wspomnianych magazynów dla takowych.
Dzisiaj oczywiście objawia się to w bardziej przerośniętej i wyolbrzymionej formie, bo młodzie dziewczęta sięgają po ciemne kredki do oczu, eyelinery i generalnie smoky eye to “must”, obojętnie czy idziemy na trzepak, posiedzieć na murku czy z mamą na zakupy do Uznamu.
Za moich czasów (czytaj: ja)… Pamiętam jak szłam Piłsudskiego i wstąpiłam do Rossmana. Kupiłam wtedy tusz do rzęs, bo podobało mi się opakowanie, miało fajne kolory. I mleczko do demakijażu. Uważałam to za “coś”, jakby coś ekscytującego się wydarzyłam, w końcu odtąd miałam zacząć nosić makijaż, jak przystało na szczeniarę w moim wieku. Od tego mniej więcej dnia nie rozstawałam się na długo z tuszem do rzęs, wydając kolejne ciężkie pieniądze na coraz do ulepszone formuły, szczoteczki i innowacyjne opakowania. Im bardziej trwały i wodoodporny tusz do rzęs, tym bardziej nie chciał się zmyć i tym droższe mleczko trzeba było kupić. W wieku, powiedzmy, 16-18 lat, rzęsy pozbawione są naturalnego koloru, są wybarwione i niekiedy przerzedzone, przez co musisz używać siłą rzeczy tego tuszu, bo inaczej wygląda jakby tych rzęs w ogóle nie było.
Reżim. I w dodatku działa.
Tusz do rzęs nie kosztuje mało. Przy codziennym eksploatowaniu zużywamy przeciętnie jedną (buteleczkę?), jeden tusz miesięcznie. Dobry tusz kosztuje minimum trzydzieści złotych. Chyba, że w Rossmanie akurat szarpną się na przecenie i kosztuje 27.99. Trzydzieści złotych i mówimy tu o Maybelline. Może to jej urok. Max Factor i Astor to bardziej szałowe tusze, ale kosztują już czterdzieści i ponad złotych. Max Factor 2000 Calorie… Max Factor False Lash Effect za 50 zł wygrywa w zawodach wszystkich tuszów, jakie kiedykolwiek tknęły moje oko.
Ale już jakiś czas temu zaczęłam sobie myśleć, że po co to wszystko i czy jest to naprawdę mi tak niezbędne…
I wtedy, opatrzność chciała, odnalazłam stronę Into The Gloss.
Cudowny blog! Podoba mi się wszystko, poczynając od prostej i przejrzystej szaty graficznej. Jak można się zorientować jest o kosmetykach, a jego motywem przewodnim są nie tyle wywiady, co monologi udzielane przez różne kobiety, głównie ze świata mody, filmu i generalnie szołbizu. Mężczyźni też się trafili bodajże raz czy dwa. Każda osoba spowiada się z tego jakich kosmetyków używa i generalnie co robi dla siebie, dla zdrowia i dla urody. Z owego bloga płyną słowa mądrości o alternatywnym zastosowaniu wielu kosmetyków (mój własny ulubiony: odżywka do włosów na całe ciało), nowych, tanich i skutecznych kosmetykach, a ponad to wszystko proste czynności, które sprawiają, że można poczuć się pięknie.
Kosmetyki Frederik Fekkai, Kerastase, Morrocan Oil – nic z tych rzeczy nie uczyni cię piękniejszą, jeżeli się dobrze nie wypocznie i nie spędzi się miłego poranka. Jeżeli w życiu nie robi się tego, co się lubi i z kim się lubi… a, dobra.
Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s