comment 0

#373; purple rain

Od pewnego czasu czuję przesyt i mam dosyć bycia karmioną papką serwowaną przez wszystkie popularne strony, które odwiedzam. Na miłość boską – wszystko to samo! Jeden news wałkowany na okrągło, z jednej strony pielęgniarka, która przyłapała złodziejkę w szpitalu na gorącym uczynku na wszystkich kanałach informacyjnych, z drugiej strony – jak się czesać i malować na jesień, zimę. Boże – dig beneath the surface. Podobne znużenie musiał pewnie odczuwać Olivier Zahm w 92, kiedy to założył Purple Magazine. Och, czyż nie kochamy go wszyscy za to? Ostatnio coraz mniej na to czasu (i bardzo dobrze), ale namiętnie, długo i aż do znudzenia czy – raczej że zwykle robię to przed snem – do zaśnięcia przeglądam Purple Diary, założony 2 lata temu pamiętnik Zahma. Przeważnie czarno-białe zdjęcia dokumentujące jego życie i swawolny tryb życia. Często wystawy lub jakieś inne imprezy, czasem po prostu pozornie przypadkowo fotografowani ludzie, jak np. jego córka (tak przynajmniej przypuszczam, bo kim by mogła być urocza dziewczyneczka Asia Zahm?) czy “ktoś tam at Purple Institute”. Najbardziej mi się jednak podoba Natacha Ramsay, która okazała się być jego muzą.

Muzą! To takie cudowne! To taka inna epoka! Myślałam, że te czasy skończyły się już dawno wraz ze śmiercią tych największych, a tu nie. Wydaje się, że takie rzeczy tylko we Francji chociaż po ostatnich doświadczeniach, jak np. moje czynne uczestnictwo w Art & Fashion Festival odzyskałam wiarę w ludzi w tym kraju i generalnie w ludzi. Naprawdę, czasem wystarczy wyściubić nos. Dużo daje już samo odejście od komputera 😉
W każdym razie! Olivier Zahm to ten szalony, współczesny nomada, wiecznie podróżujący redaktor naczelny, fotograf i artysta – wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ciekawego. Wraz z nim Natacha Ramsay, młoda długowłosa dziewczyna, która często staje przed jego obiektywem.
“Natacha Ramsay in her Balenciaga coat”.
“Natacha Ramsay Levi and me, last night in Lisbon”.
Natacha często pozuje nago. “Natacha at home”. Krzątająca się nago po kuchni. Natacha nago w swoich szpilkach. Pewnie Balenciaga. Natacha nago kuląca się w wannie. Natacha z papierosem. Natacha przed swoim samochodem. Natacha na plaży. Natacha w rodzinnej posiadłości.
Natacha tu, Natacha tam.
Z niedawnego wpisu zamieszczonego na Purple Diary dowiedzieliśmy się, że Zahm jest aktualnie zdewastowany, bo Natacha go rzuciła. Zadzwoniła i powiedziała, że wyjeżdża z facetem, z którym miała od dłuższego czas romans, a o którym Zahm wiedział i tolerował. Jest jednak zraniony, że stało to się tak nagle.
To takie oderwane od rzeczywistości. Ten wolny styl życia, wolna miłość. Jak gdyby lata sześćdziesiąte nigdy się nie skończyły. Jeżeli istnieje ideał faceta, to artysta albo skejt, jeżeli kiedykolwiek chciałam czymś być to czyjąś muzą. Zawsze podobały mi się wszystkie kobiety portretowane na wielkich obrazach, nawet te rubensowskie, Kiki, o której kiedyś czytałam kiedyś artykuł, że była taką luksusową kurtyzaną i miała nienaturalnie wysoko osadzony wzgórek łonowy, Edie Sedgwick – muza Warhola, taka Natacha… Ech, ta pociągająca artystyczna bohema. Naprawdę trzeba wyjechać do Paryża, żeby żyć takim życiem? Gdzie są wszyscy artyści? Gdzie chodzą, gdzie się chowają? Gdzie robi się takie sesje zdjęciowe? Gdzie te nagie kobiety w pełnym makijażu z papierosem spoglądające mętnym wzrokiem z czarno-białego zdjęcia? We Francji? Och, zabierz mnie tam, jeszcze nie wszystko stracone.
Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s