comment 0

#385; Użalanie się nad sobą

Pozwoliłam sobie nawet zatytułować w ten sposób, gdyż jest to jednorazowy fenomen; taki wybryk. Dzisiejszego wieczora odnalazłam siebie gapiącą się w ekran komputera, wnioskując po wskazówkach zegara trwało to już od jakiejś godziny. Jednej godziny. Sześćdziesięciu minut tak cennych, szczególnie w tym gorącym, noworocznym okresie.
Może ja się za dużo przejmuję? Może ja się rozmieniam na drobne?
Może powinnam brać przykład z moich przyj-współlokatorek, które na wspólne sprzątanie łazienki umawiają się z trzydniowym wyprzedzeniem, bo tak jest przecież raźniej? A spsikanie ścian kabiny środkiem do jej czyszczenia i pozostawienie na kilka minut graniczy naprawdę z nie lada poświęceniem czasu, toteż zostawię sobie tę czynność na wolny dzień. Wolny dzień, w którym moje świeżo umyte włosy skręcą się w naturalne fale i pójdę zjeść na mieście.

Czy to moja wina, że lubię rano wejść w szlafroku do kuchni, która nie przypomina pobojowiska?

Może zbyt łatwo staję się obsesyjna na jakimś punkcie. Cały czas daje o sobie znać moja obsesja odliczania godzin snu, to wręcz już reżim. Ostatnio moja obsesja zdrowego odżywania się, tak że mój dzień kręci się wokół kilku posiłków. Jem, idę gdzieś, a wracając wiem już, że jak przyjdę to będę jadła. Obsesja sprzątania. U mnie coś takiego nie występuje, zapytajcie moją mamę, jest po prostu nieustanna konieczność sprzątania, toteż ja sprzątnąwszy całe mieszkanie, a przynajmniej ogarnięcie go do stanu, kiedy nie trzeba się martwić, że ktoś przyjdzie, nie mam już zbytnio ochoty na powtarzanie sobie słówek z ostatniego tekstu czy też czego życzy sobie szanowne grono akademickie.

Może powinnam wyłożyć na to wszystko? Może tak jak moje koleżanki powinnam poświęcam się całodziennym surfowaniem w czeluściach internetu w jakichkolwiek celach, niech to będą nawet i edukacyjne, podczas gdy wokoło obrastam brudem, ale to nic, bo ważne, że to ja jestem czysta i noszę sobie sweterki zakupione na wyprzedaży w Bershce.

Nie ma sensu przejmować się czasem, czas to nie dylemat w dzisiejszych czasach; i tak go będzie za mało – stojąc w korku. Amen to that.

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s