comment 0

#395

Nie wiem, co tutaj robię o tej godzinie.

Ale przeczytałam ostatnio wywiad z autorem pierwszego polskiego tłumaczenia “Finnegan’s Wake” Jamesa Joyce’a.

Że najwybitniejszy bodaj polski tłumacz Jerzy Słomczyński podjął się, ale poddał się, zdoławszy przetłumaczyć tylko kilka fragmentów.

Koleś opowiadał, że przez 10 lat, bo tyle mu to zajęło, jego pierwsze dziecko nie miało ojca, ucierpiał także jego związek. Nawet to tak wytrwałej i długotrwałej pracy nad tekstem, on sam do końca nie wie o co chodzi, bowiem!

“Finnegan’s Wake” jest istnym pomnikiem nonsensu, jego treść jest bodajże zrozumiała dla samego autora.

Ba, powieść ta nie jest nawet napisana zrozumiałym językiem i nie chodzi tu o jego archaiczność bądź innego rodzaju skomplikowane formy. To wielki zlepek wszystkich języków świata, składających się na odrębny, joyce’owski język.

Drugim razem czytałam, a było to wczoraj w tymże samym łóżku, że prawdopodobnie nie można by przekładów tej książki nazywać “tłumaczeniem”, bowiem tłumaczenie jest tak samo niezrozumiałe jak i oryginał. Co więcej, za każdym słowem kryje się milion znaczeń, wszystko ma jakieś ukryte dno, a między linijkami można wyczytać więcej aniżeli we właściwym tekście.

“Ulisses”.

Ulisses i Ulisses.

Gdzie to ja nie słyszałam o Ulissesie?

Przy tej okazji zaczęły mi narastać w głowie kolejne tytuły książek, których nie przeczytałam; rzeczy, które obiły mi się o uszy, ale dalej nie wiem czym są. Wierzę głęboko, że najbliższe wakacje, ewentualnie emerytura, ale to w dalszej perspektywie, będą czasem, kiedy w końcu odkryję to nieznane.

James Joyce “Finnegan’s Wake”

James Joyce “Ulisses”

“Sto lat samotności”

Charles Bukowski

Tyle zespołów, których muzyki nie słyszałam i filmów, których wciąż nie zdołałam obejrzeć.
Nie wiem, pierwsze co mi przychodzi mi do głowy to “Wywiad z wampirem”, “Sabrina”, “Mężczyźni wolą blondynki”, “Kotka na gorącym blaszanym dachu”, “Tramwaj zwany pożądaniem”, “Running on Empty”, “Gladiator”, “Dzienniki motocyklowe”, “Przerwane objęcia”, “możnaby wymieniać w nieskończoność, dlatego dam sobie spokój i pójdę spać, aby mieć siłę przeć do przodu”.

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s