comment 0

#397, Bóg, wi-fi i Ada

Gdy poczułam duże zmęczenie, trochę smutek, a przede wszystkim Hektik i zamarzyłam, żeby rzucić wszystko i nie dbając o niezrobione zakupy czy niewypielęgnowane pięty pójść spać nie zważając czy jest osiemnasta i czy to odpowiednia pora, nagle w sąsiednim pokoju odbywają się akcja dywersyfikacyjna likwidowania gołębich gniazd z balkonu, której towarzyszą wrzaski, podniecone głosy, momentami piski, trzaskanie drzwiami i ogólne podniecenie. Nagle przeszkadza mi każde zapalone światło, grzejnik wydaje dźwięki, słyszę zgrzyt parkietu u sąsiada z góry, a także chodzący odkurzacz. Tylko Sam Cooke koi moje nerwy.
A ja chcę tylko chwili spokoju, pomilczeć sobie i żeby pomilczał świat, a jak tak sobie o tym myślę to uświadamiam sobie, że ja prawie
cały
czas
słyszę
Adę.

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s