comment 0

#400

Z okazji czterechsetnego postu 🙂 Muszę się uspokoić, bo mam jakieś dziwne nerwowe stany i odczuwam zmęczenie tylko dlatego, że uświadomiłam sobie, że przestawiamy godzinę. To znaczy ja, w dniu dzisiejszym odcięta od mediów, bo jeżeli już raczyłam swoje zmysły to Rmf Classic, gdzie dzięki boku mało mówią, nie zdawałabym sobie z niczego sprawy i pewnie zastanawiałabym się, dlaczego sklep jest jeszcze zamknięty, skoro powinien być otwarty i takie tam, gdyby mnie mama telefonistycznie nie uświadomiła.

Przeżywałam ciężkie katorgi pisząc pracę semestralną, ale wreszcie ją skończyłam. Zawładnęły mną takie dziwne uczucia, takie zrezygnowanie, niezadowolenie, otępienie i smutek, że nie chciało mi się nawet spojrzeć, kto to, gdy dzwonił telefon. Siedziałam na chacie w weekend jak jakiś Howard Hughes. Tylko sobie obcięłam paznokcie.

I dopiero teraz, późnym wieczorem, poczułam się znowu jak ja. Może to klątwa jakaś pracy? Może to wszystko Nathan? Przecież nie jest to jakaś mega smutna historia, come on.

Przede mną do napisania jeszcze 20 stron Times New Roman 12, termin – do końca kwietnia. Czuję się niemalże jak Julie z tego filmu Julie&Julia pisząc o tym, ile mi jeszcze zostało na blogu! Bon apetit!

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s