comment 0

#405

Byłam pod prysznicem i gdzieś pomiędzy jednym a drugim, pomiędzy zimnym a ciepłym strumieniem wody uświadomiłam sobie, że umiem mówić po niemiecku. Myślałam sobie o czymś, a bynajmniej nie było to, co jutro zjem na śniadanie albo co będę robić i nagle stwierdziłam, że potrafię to powiedzieć po niemiecku. A potem wyobrażałam sobie siebie przemawiającą na konferencji, gdzie ja stałam na drewnianym podwyższeniu, na widowni jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności zasiadali wszyscy moi znajomi i różne postaci z przeszłości, moja cała dumnie prężąca się rodzina, tak jakby moja własna okładka Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band. Idzie mi świetnie, zero stremowania, płynnie dryfuję pomiędzy kolejnymi elementami mojego wywodu. Uśmiecham się, po mojej twarzy krąży rumieniec, nawiązuję kontakt wzrokowy z publicznością, czasem pozwalam sobie na dowcip. Wszyscy są zachwyceni, to mój sukces. Potem zakręciłam wodę.

Brakowało mi dzisiaj papierosa.
No i musiałabym też poćwiczyć umiejętność wypuszczania dymu nosem bez krztuszenia się, przydałaby się jakaś dodatkowa dawka seksapilu i mogłabym zagrać w filmie.

-Well, are you ready to order now or…?
-Yes, goddamit! I’m going to have the fucking poached salmon, with the son-of-a-bitching rice, and a dirty bastard salad with a shitload of Roquefort dressing. Thank you. And, um, who knows what this asshole wants.
-Uh… Uh, I’ll just take a fucking beer.
-Thank you.

-That’s all you’re gonna have, a beer?
-Yeah!
-You must be starved.
-Nah, I’m not starved.

-Here you are.
-Thank you. Let’s just put this over here for now.
-Poached salmon with rice.
-Oh, it’s beautiful, isn’t it beautiful, Eddie?
-Yeah. That looks good. Really.
-See, you are hungry!

Eddie zaciąga się papierosem, przymrużone oczy, lekko uniesiona głowa. W geście zaprzeczenia kiwa głową, wypuszcza powietrze nosem, obkręcając głowę lekko w bok.
Zaciąga się znów, unikając kontaktu wzrokowego. Za chwilę znów wypuszcza, kciukiem drapie się w tył głowy, po krótkim namyśle mówi, że

-I couldn’t pay for it. I mean, I can pay for that and I can pay for this, but that’s all. It’s all payday.

Te miłe chwile, ulotne momenty, przyjemne godziny.
“Co u ciebie słychać?”
I jest niezmiernie miło i jesteśmy w ładnym miejscu z wysoką dbałością o szczegóły. Wnętrze utrzymane jest w subtelnej beżowej i raczej monochromatycznej kolorystyce, jest schludnie, przestronnie, jednocześnie przytulnie i nowocześnie. W głośnikach włoska muzyka, na parapecie włoskie gazety, włoskie menu, kawałek innej atmosfery. Jest ciepło, choć na dworze zimno, jest beztrosko, choć tyle niezakończonych rzeczy.
“Co u ciebie?”
I myślę o tym, że nie wiem, czy się przeprowadzać, czy nie, myślę o znakach zapytania względem przyszłości, myślę o tym, co ostatnio widziałam ciekawego, co mi się przydarzyło, chciałabym powiedzieć o czymś, coś mi chodzi po głowie, może chciałabym się poradzić. Rzeczy, które mi się przypomniały, co mnie trapi, Erasmus, praca licencjacka, studia, mój nastrój.
“A nic”.
Nie ten czas, nie ten moment, nieodpowiednia atmosfera, jest za wesoło na moje rozterki, wszyscy mówią o czymś innym, dziwnie by to wyglądało, nie chcę przynudzać.

Zauważyłam, że mam problem z odpowiadaniem na pytanie, co u mnie, bo z takiej infantylnej i beztroskiej strony raczej nic, a jak wiemy, jest to pytanie zaczynające często small talk, w ramach którego nie obarczamy słuchacza wątpliwościami dotyczącymi podjęcia takiej a nie innej decyzji – przykładowo.
Ktoś pyta co u mnie, a w mojej głowie histoeryczny proces przetwarzania myśli, co ta osoba o mnie wie, co ja bym chciała, żeby się dowiedziała, co by jej odpowiedzieć.

Nieee wiem, zero konkluzji. Może jestem samolubna, a może samowystarczalna, a może jakoś polubiłam być sama, może jestem introwertyczna, może nie lubię obłudy. A może chce mi się spać.

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s