comment 0

#437

Nie mogę się już doczekać, kiedy skończy się olimpiada.
Wtedy nie będę w końcu słyszała cały dzień głupiego głosu Kurzajewskiego i automatycznych, bezdusznych głosów komentatorów pieprzących głupoty.

Siedzę w pracy i patrzę na przechodniów i nie potrafię powstrzymać myśli, że praca zabiera mi znaczną część mojego życia. Błyskawicznie w swoich myślach robię z siebie męczenniczkę, zmęczoną, niedosypiającą kobietę tylko po to, żeby zaraz ze zgorszeniem myśleć sobie, że co to za głupoty i to przecież nie prawda. Pewnego wieczora kładłam się spać o 23 (a nie obeszło się bez myśli, że to taka przykra pora na pójście spać zważywszy, że są wakacje), a lubię zmęczyć oczy przed snem, żeby nie marnować cennego czasu na leżenie w łóżku i tępe wpatrywanie się w ciemne czeluści mojego pokoju, więc włączyłam sobie film, który już jakiś czas trzymałam w ulubionych, a który czekał na odpowiedni moment.

“Magda, miłość i rak”. Chyba jeszcze nawet nie zaczęły mi się wakacje, kiedy w internecie i wszędzie była wiadomość o tym, że zmarła Magda Prokopowicz i zrobiło mi się bardzo przykro i pamiętam, że byłam lekko strapiona przez resztę dnia, a to tylko dlatego, że przeczytałam pewnego dnia wywiad z tą kobietą w Twoim Stylu i bardzo dotknęła mnie jej historia. Słyszałam potem wielokrotnie o fundacji Rak n Roll, ale nie utożsamiałam jej z Magdą, myślałam, że to zupełnie odrębny twór, a dopiero po jej śmierci dowiedziałam się, że to ona ją założyła.
Jest kilka bardzo ważkich tematów, na które ciężko się wypowiedzieć, a jeżeli już to trzeba ważyć każde słowo, choroba nowotworowa do takich na pewno należy, podobnie jak homoseksualizm, polityka i francuski szyk.

Jej rodzice oboje zmarli na raka, ona sama wyczuła sobie guzek w piersi w wieku 27 lat. Stwierdzenie, które stanowiło nagłówki gazet i informacje na paskach informacyjnych w telewizji następnego dnia (“Magda przegrała walkę z rakiem”) jest uwłaczające wszystkiemu temu, co zrobiła, a zrobiła tak wiele. Lekarze dawali jej dwa lata życia, a ona żyła 8, wygrała zatem kilka lat życia, a nie przegrała.
Kobieta niezwykle kolorowa, zarażająca pozytywną energią, uśmiechnięta i ciesząca się najmniejszymi rzeczami dnia codziennego; że śpiewają ptaki, że świeci słońce, że idzie z synkiem na plac zabaw. Pisała blog na onecie, gdzie wstawiała też zdjęcia, takie zwykłe, z kamerki, z podpisami w stylu – to ja po drugiej chemii, ale najważniejsze, że make-up jest.
Obejrzałam wywiad z nią z Moniką Jaruzelską ze stycznia tego roku i jest on przejmująco spokojny, a jednocześnie suchy w swym przekazie, bo jest to po prostu rozmowa dwóch dorosłych kobiet. Nie ma tutaj wzruszeń albo grania na emocjach, Magda opowiada po prostu swoje przeżycia, a potem swoje przemyślenia, tak jak to czyniła w wielu innych mediach. W tymże wywiadzie Magda mówi, że cztery lata żyje z przerzutami do wątroby i do kości i nic, tylko ostatnio sobie złamała udo. Jaruzelska mówi, że widząc ją wysiadającą z samochodu roześmianą i o kulach sprawiała wrażenie, jakby wracała z nart lub coś takiego, na co Magda powiedziała, że złamała tą nogę zwyczajnie chodząc po schodach, a nie na jakichś wariactwach na snowboardzie i że z takimi zmianami w kościach, jakie ona ma jest trochę jak porcelanowa laleczka, ale mimo to żyje normalnie. I jeździ samochodem, i synek na nią czasami skoczy, bo chce się przytulić i nic.
Agnieszka Grochowska w krótkim filmiku wspominającym Magdę mówi, że każdy ma swoje jakieś problemy i koleje losu, każdy jakieś zmartwienia i strapienia, jednak spotykając się z Magdą odnosiło się wrażenie, że ona nie ma żadnych problemów, taka była zawsze uśmiechnięta i tryskająca entuzjazmem.

Są takie osoby, które są piękne w środku i na zewnątrz i myślę sobie, że ona z pewnością do takich należała.

Jakim prawem mam w ogóle czelność narzekać na swoje życie? Za dużo rzeczy źle, za dużo nie pasuje i zastanawiam się, czy jestem w ogóle szczęśliwa i myślę sobie, co bym chciała, a jestem zdrowa i mam wikt i opierunek i to jest tak naprawdę najważniejsze.

Żyję jak w jakimś kokonie. Inkubatorze. Jak dziecko nieodetkane po porodzie. Wyściubiam czasami nos na okoliczność typu rok akademicki albo praca wakacyjna, a potem z powrotem się zamykam i mam konklawe.
Nawet Magda P. mówiła w wywiadzie: -Jesteś Skorpionem? -Tak, jestem Skorpionem, uparta i zamknięta.

Oglądałam te bardzo smutne wystąpienia Bartka Prokopowicza w obydwu telewizjach śniadaniowych, gdzie tuż przed zakończeniem programu opowiadał o tym wszystkim. Było to zaledwie kilka dni po śmierci Magdy, wszystko było takie świeże i ciężko było powstrzymać łzy. W “Dzień Dobry Tvn” mówił, że za każdą taką śmiercią kobiety chorującej na raka piersi – przykładowo – stoi jej mąż czy partner, który nagle zostaje sam z dziećmi, a mieli ich na przykład trójkę. Mówił, że ci wszyscy faceci w poczekalniach w klinikach i poradniach onkologicznych to był przerażający widok i w wielu domach na całym świecie rozgrywa się dramat, kiedy kobieta najpierw ciężko choruje, ogromny ciężar spada nagle na barki mężczyzny, w wielu przypadkach – niestety – kobieta umiera i mężczyzna staje się samotnym ojcem. Bartek jest filmowcem, operatorem czy kimś takim i wcale nie wykluczył zrobienia o tym filmu w przyszłości.

Może dożyjemy kiedyś czasów, kiedy będzie skuteczne lekarstwo na raka, a za kilkadziesiąt lat śmierć na raka będzie traktowana tak samo jak obecnie reagujemy na śmierć na katar na lekcjach historii; to, co kiedyś było śmiercionośne, dzisiaj jest jedynie przelotną infekcją, niech będzie tak samo z rakiem, AIDS i innymi ciężkimi chorobami, amen.

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s