comment 0

#439

Zbudziłam się pewnego ranka i wydawało mi się, że ładnie wyglądam z zaróżowionymi policzkami niczym Zosieńka z “Pana Tadeusza”.

Trwając w tym przekonaniu, delektowałam się tymi paroma chwilami wolnego czasu rano, które spożytkowałam na bezcelową jazdę na rowerze, miałam dobry humor, zapowiadał się dobry dzień i wszystko było jak w najlepszym porządku.
Przychodzę do pracy, lekko zdziwiona jego obecnością o tak wczesnej porze, ale zorientowałam się po chwili, że to standardowe przeszpiegi (ilekroć powie, że jutro go nie ma, bo wyjeżdża, zawsze rano zjawi się jeszcze w sklepie; pewnie, żeby sprawdzić, czy nie poczułam się za bardzo samopas i czy będę o 10). Krzątam się, coś tam układam, trochę palę głupa i czekam aż pojedzie, patrzę sobie jak pan sprzętem czyszczącym jeździ po promenadzie, on w końcu wychodzi, pieprzy farmazony, co mam robić jak go nie będzie, a co nie i zwraca się do mnie z następującymi słowy – Wybacz mi, kochana, ale twoja twarz wygląda inaczej w porównaniu do dnia wczorajszego. Albo bardzo dużo płakałaś albo bardzo się nie wyspałaś. 
Co za błyskotliwa uwaga, kurwa jego mać. 
Nic sobie nie robię oczywiście z jego głupich i zawsze nieadekwatnych uwag i nie obeszłoby mnie to w ogóle, gdyby kilka osób nie dało mi tego samego do zrozumienia – że źle wyglądam. 
Jakiś klient nieco bardziej żartobliwy się trafił i tam mówi np. że o wakacje, o ładna pogoda, taka ładna pogoda, a pani musi pracować, pani chyba ciężko pracuje, bo taka niedospana.
Aa, proszem paniom, ja mam urlop, to człowiek może robić, co mu się podoba, prawda? Pani niech się trochę zrelaksuje też, pani na taką zmęczoną wygląda.
Dżizyz! 
Nie zastosowałam makijażu i już źle. 
Przez cały zeszły rok akademicki zużyłam może połowę tuszu do rzęs, przeważnie na weekendy spędzane w Świnoujściu i nikt mi nigdy nie powiedział, że wyglądam na chorą albo niewyspaną, wręcz przeciwnie. 
Być może makijaż jest teraz niczym zbroja, jak klucz do profesjonalizmu. Makijaż (prawie zawsze) gwarantuje dobry i zadbany wygląd, jego brak może świadczyć o problemach lub iż coś poszło nie tak, że coś złego się wydarzyło – dajmy na to, że rano budzik za późno zadzwonił, nie mieliśmy przez to czasu w popłochu nałożyć makijażu, potem w pracy spoglądamy na klienta niepomalowanym okiem i proszę jakie nieprofesjonalne zachowanie. 
Tak samo, jak prasujemy bluzkę do pracy, tak samo – my, kobiety – powinnyśmy nałożyć makijaż. 
To taki dziwny wymóg dzisiejszych czasów, z którym nie chcę się zgodzić i przeciw któremu się gdzieś tam wewnętrznie buntuję, bo kobieta powinna być piękna przede wszystkim wewnętrznie (i każda jest), jej oczy powinny się śmiać, a twarz być powykrzywiana w nieustającym uśmiechu. 
Czytałam ostatnio felieton matki dwójki kilkuletnich córek o tym, kiedy powinna powiedzieć im o tym, że powinny się depilować i innych takich rzeczach i sytuacjach typowych dla życia każdej kobiety. Pisała, że we wspólnej łazience skrzętnie chowa jej maszynki do golenia i że ich dom jest raczej otwarty i każdy bez skrępowania załatwia się podczas gdy druga osoba jest w łazience, jednak gdy ona w wannie goli nogi, a jedna z córek puka i chce wejść, ona w niemal panicznym ataku krzyczy, że nie wolno, próbując jednocześnie jak najszybciej ukryć nożyki i zatrzeć wszelkie ślady po tym, co właśnie robiła. Pisze, że to wszystko po to, żeby uchronić córki przed tym światem, w którym kobiety traktowane są rzeczowo i jako obiekt seksualny. Chce, żeby postrzegały swoje ciała (i swoje nogi szczególnie) jako coś, dzięki czemu mogą chodzić, biegać, poznawać i odkrywać świat, a nie coś, co krytycznym okiem musimy obserwować i z chirurgiczną precyzją co dwa dni depilować, bo niegładka noga to noga brzydka, niezadbana i fu. 
Nie mogłam się bardziej zgodzić z tą kobietą, a szkoda, że nie mam teraz linka ani nie pamiętam nawet, jak się nazywała. Podpisałabym się obiema rękoma pod tym, bo jestem tego samego zdania. Nie mam żadnych konserwatywnych hipisowskich poglądów, w imię których hoduję włosy pod pachami, ale coś każe mi kupować w drogerii zapasy nożyków i to odkąd skończyłam czternaście lat, czyli tak naprawdę zanim włosy na nogach zaczęły rosnąć. Mówię “coś” mi każe, bo zastanawiam się co to jest. System? Wszystkiemu winny system przecież. Rówieśnicy? Otoczenie? Nie wiem, dziewczyny w szatni na w-fie coś mówiły? Nie pamiętam teraz jak to jest, wiem, że nie była to moja mama – w sensie, że nie usiadła pewnego dnia i nie powiedziała: Słuchaj, dziecko, masz już 14 lat, więc tutaj masz maszynkę i proszę mi się golić co dwa dni – broń Boże i chwała jej za to! 
To pewnie jest jakaś taka chęć podobania się, element dobrego samopoczucia we własnym ciele, coś, co sprawia, że czujemy się atrakcyjne, skoro już mamy gładkie ciało to chętniej je się pokazuje, nie wiem, ale jest coś fascynującego w tym zjawisku, skoro miliony kobiet na całym świecie z większą lub mniejszą zawziętością w różnych kulturach pozbywa się włosów ze swojego ciała. W imię czego? Ja jeszcze rozumiem dziewczyny, które mają faceta, ale jak ja np. nie mam to po co to wszystko? Po co te cyrki i gimnastykowanie się w łazience? Bo może akurat kogoś poznam i ktoś dotknie mojej nogi, a tam trzydniowy zarost? Co za terror, co za psychoza! 
Postanowiłam pewnego popołudnia, że mam to w dupie i nie będę sama z siebie poddawała się reżimowi depilacji co dwa dni, bo nikt tak jak ja tak krytycznym okiem i w okularach nie ogląda moich nóg pod światło. 
Czytałam, że Linda McCartney nie goliła nóg, nie malowała się i nosiła dziwne podkolanówki, w ogóle to jeździła konno i była bardzo naturalna i zobacz. Ja też już nie golę nóg. A niedługo stanę się lekko otyłą feministką z ultrakrótkimi włosami, okularami w grubej oprawie i owłosionymi nogami. 
Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s