comment 0

#442

Mówcie, co chcecie, ale oglądałam ostatnio powtórkę “M jak miłość” – odcinka, w którym Mroczek się rozwodził i był potem oczywiście zdruzgotany, chociaż emocje faceta, któremu właśnie rozpadło się małżeństwo nie bardzo mu wychodziły i w rezultacie miotał się w kadrze z niewyraźnym wyrazem twarzy, ale oto u jego drzwi stanęła Mucha, zwana też Madzią, a oni byli chyba kiedyś razem czy coś takiego i on (Mroczek) siedział na kanapie, a Mucha coś rozpakowywała w kuchni i mówiła coś o swoim facecie albo byłym facecie, a Mroczek nie za bardzo słuchał, bo przyglądał się swojej obrączce, a potem ona do niego coś w rodzaju:
Słuchaj, a może jak będziemy mieć czterdziestkę i oboje będziemy singlami to się pobierzemy?
Na co Mroczek jakiś suchar w stylu, że ona taka szalona, bo w dzień jego rozwodu mu się oświadcza, podniósł się i smętnym krokiem chciał wyjść, pewnie by z tym samym mdłym wyrazem twarzy wpatrywać się w sufit miętoląc w dłoni obrączkę, a Mucha do niego jeszcze:
To co umowa stoi? Czterdziecha?
A on, że stoi.

No to się zajebiście umówili! Może z drugiej strony to jakiś pomysł.
Słuchaj, no cześć, to ja, może jak będziemy mieć trzydzieści lat i nadal nikogo nie znajdziemy to się pobierzemy co? No chodź, tak dla świętego spokoju. Tylko z kim ja się tutaj pobiorę?

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s