comments 2

#459

James Arthur się nie pierdoli- 
Jake Bugg najwyraźniej też nie. 
To ostatnio moi dwaj ulubieni artyści. Moi mężczyźni na święta (ha, ha, ha). 
Tylko ten pierwszy z nich jest podobny do mojej małej kuzynki i jej netbooka. 
Ma te same powieki i usta chowające krzywe zęby. Dokładnie tak jak ona. 
W tym roku uczestniczyłam w świątecznych przygotowaniach. Mama większość przedświątecznych dni spędzała w pracy, tak więc zdalnie nadzorowała postępowanie w kuchni. Uczestniczyłam nie tylko w robieniu zakupów na dużą skalę, ale też w lepieniu pierogów i uszek i pieczeniu ciasteczek, przy czym nie tylko posługiwałam się foremkami w kształcie domków i choinek – postanowiłam zrobić dla każdego wyjątkowe ciasteczka w kształcie literek składających się na ich imiona, tak więc za pomocą noża rzeźbiłam AGATA, MAMA, TATUNIU i BABCIA. 
Może nie do końca mają tak na imię, ale niech m będzie. 
W ferworze tych wzmożonych świątecznych przygotowań włączyłam pewnego wieczora Radio Tok FM, specjalnie na rozmowę z Piotrem Sałygą, w pewnych kręgach znanym jako Niemąż. 
Zastanawiałam się, co powie, czy będzie w ogóle skłonny do rozmowy. Naturalnie ciekawiło mnie też, jaki ma głos. 
Jak można było się spodziewać po facecie jego wyglądu i postury, ma bardzo niski, lekko zachrypnięty głos – taki, jaki zawsze określamy mianem “męski”. 
Mówił bardzo spokojnie, powoli, lekko przyciszonym głosem, jak gdyby starannie dobierając słowa. 
Pierwszych kilka odpowiedzi było krótkich i zakończonych wymowną kropką, tak że miałam wrażenie, że to nagrane odpowiedzi, a babeczka przeprowadzająca wywiad improwizuje tylko lekko przy zadawaniu pytań. W trakcie okazało się, że wywiad jednak jest na żywo, a Niemąż ma po prostu taki sposób mówienia. 
Opowiedział o tym, jak to się wszystko zaczęło. 
Że poznali się zaledwie dwa miesiące przed tym, jak Joasia dowiedziała się, że jest chora. 
Że zadzwoniła do niego, żeby przyjechał do przychodzi i mówiła, że oni nie chcą jej nic powiedzieć, ale facet jak zobaczył wyniki to zbladł.
Opowiadał trochę o kulisach całej choroby Asi, z czego zwykły, nawet najbardziej gorliwy czytelnik bloga nie zdawał sobie raczej sprawy – że bywały dni, kiedy bardzo źle się czuła, tak że pomiędzy czasami starali się wszystko organizować tak, żeby w ciągu dnia znaleźć tych kilka chwil na napisanie notatki na blog. 
Buntowała się bardzo, że taka młoda, piękna dziewczyna jak ona nie może sama pójść do toalety i musi jej w tym pomagać poniekąd obcy facet – no bo co, pół roku znajomości, kto to w ogóle jest. 
Skutkiem ubocznym chemii były wymioty lub zatwardzenia, niemożność jedzenia i ogólne złe samopoczucie. 
Chustka nie pisała za bardzo o tych wszystkich złych rzeczach na blogu. 
Już po jej śmierci Niemąż dodał wpis informujący o jej śmierci i wspomniał, że Asia zmarła cierpiąc i dlatego zainicjował akcję “Nikt nie powinien tak cierpieć”, bo w Polsce stosuje się bardzo mało leków przeciwbólowych i ogólnie akcja ma na celu zapewnienie pacjentom leczącym się onkologicznie pełnej osłony przeciwbólowej. 
Ogólnie mam wrażenie, że ten wywiad był taki, jaki powinien być – przyczynił się do tego pewnie jego spokojny ton i staranne dobieranie słów, nie było kupczenia emocjami, po prostu opowieść. 
Były momenty, kiedy mówił szybciej, jak gdyby bardziej rozemocjonowany, jak np. gdy babeczka przeprowadzająca wywiad powiedziała, że niektórzy mówią, że cierpienie uszlachetnia, na co Niemąż natychmiast odpowiedział, że nie ma nic szlachetnego w tym, że człowiek leży i wyje jak zwierzę. 

Ogromne ukłony dla Niemęża. 
Za to ogromne poświęcenie. 
Że sytuacja nie okazała się dla niego za ciężka i że od niej nie odszedł, mimo że ona kazała mu wypierdalać już na samym początku choroby. 
Jak on sam powiedział – nie ma się czemu dziwić, jeśli się kogoś kocha to przecież się go nie zostawi, nie ważne jaka by nie była sytuacja. 
Że po jej śmierci zakłada fundację, by nikt nie musiał cierpieć jak ona i niestety wielu innych umierających na raka. 
Że co jak co, samotnie wychowuje jej 7-letniego syna. 
Bartek Prokopowicz z kolei po śmierci Magdy powiedział, że chciałby zrobić kiedyś film o tych mężczyznach, których kobiety chorują na raka, czy to piersi, żołądka, czy szyjki macicy. O mężczyznach, na których spadają wszystkie obowiązki i cały ciężar uczestniczenia w chorobie. O mężczyznach, którzy zmuszeni są samodzielnie wychowywać dzieci. 
Niech zrobi. 
Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

2 Comments

  1. Anonimowy

    kazała mu wypierdalac bo sie dowiedziała że to gwałcicielm a ten gdzie mjał sie podziać ,do byłej zony nie wróci,do pierdla też mu sie nie spieszyło,wielka miłśoć znaleziona na sympatia.pl,i plutł te bajeczki do końca jej i wam.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s