comment 0

#471

Jak zwykle mało produktywny dzień wyjazdu.
Zaraz trzeba będzie ściągnąć z szafy walizkę.
Rozłożę ją na środku pokoju i zacznę wrzucać przypadkowe rzeczy porozwalane dookoła, w ułamku sekundy starając się ocenić, co mi się przyda.
I nagle okazuje się, że wszystko jest mi potrzebne.
Dwa czarno-białe zdjęcia mojego taty, kiedy miał 20 lat, był w górach, miał ładny sweter i palił papierosa zapewne też.
Chińskie urządzenie do masażu głowy pobudzające cebulki włosów też.
Podobnie jak kilka opasek do włosów, mimo że żadnej nie noszę.
Cztery pary okularów przeciwsłonecznych.
Dwa rodzaje słuchawek.
Wszystko, wszystko.
Aha, wezmę też dwa kapelusze, bo może będę miała ochotę je włożyć.

Wszystko potrzebne. Małe rzeczy, by wykreować sobie swój własny światek na obcych metrach kwadratowych.

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s