comment 0

#472

Niedzielnym popołudniem milej jest jednak podróżować z góry na dół. 

Najgorsze jednak jest to, że jest się skazanym na cudze opowieści. Co w autobusie czy tramwaju miejskim jest sympatyczną migawką z czyjegoś życia, tak w pociągu guzik z pętelką interesuje mnie czyjeś życie i studenckie szaleństwa. 
Kto był na imprezie. 
O której wychodzili. 
Kto się upił. 
Kto kogo oblał drinkiem. 
A ja tak patrzę…
A on do mnie, że… 
Dni Rawicza. 
Filed under: Życie

About the Author

Veröffentlicht von

Planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden /  Ändern )

Google Foto

Du kommentierst mit Deinem Google-Konto. Abmelden /  Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden /  Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden /  Ändern )

Verbinde mit %s