comment 0

#476

Kurczę, bo sleepless in Seattle, więc powinnam zrobić coś produktywnego, powinnam odpalić papierosa, wpatrywać się w wypuszczany dym i wsłuchiwać się w ciszę tej wiosennej nocy, a siedzę, moczę nogi w misce i zastanawiam się, co by tu, jejku, jejku, że jesteśmy tu i teraz, że lower your expectations, że za chwilę skończy się beztroska, a ja to wszystko tutaj tak lubię i dlaczego to zostawiać, a może nie, nie no lepiej tak, ale jak to wyjdę i nie wrócę, ale ja mam tak blisko do szkoły, mam swój ulubiony chleb i truskawki, i kawa z automatu, spaghetii i obiadki i miłe rozmowy i bujanie się, i nudy na zajęciach, i ci sami wykładowcy, i przesiadka, i sieciówka, i rower, i ortodonta. Że fajnie by było tak popisać z kimś w nocy, gdyby ktoś był online i gdyby ktoś odpisał, gdyby ktoś też chciał popisać i żeby ten ktoś sobie nie pomyślał i przyjdź do mnie do domu, o rajuśku, żeby porozmawiać i pomilczeć, i popisać i się spotkać i się popatrzeć i pouśmiechać. 
Filed under: Życie

About the Author

Veröffentlicht von

Planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden /  Ändern )

Google Foto

Du kommentierst mit Deinem Google-Konto. Abmelden /  Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden /  Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden /  Ändern )

Verbinde mit %s