comment 0

#494; Wisława Szymborska przy winie

Dzisiaj chciałabym oddać głos Wisławie Szymborskiej.
Tak po prostu, tak od czapy, tak bez okazji, tak w biały dzień, tak niezobowiązująco.

PRZY WINIE 

Spojrzał, dodał mi urody,
a ja wzięłam ją jak swoją. 
Szczęśliwa, połknęłam gwiazdę. 

Pozwoliłam się wymyślić 
na podobieństwo odbicia 
w jego oczach. Tańczę, tańczę 
w zatrzęsieniu nagłych skrzydeł. 

Stół jest stołem, wino winem 
w kieliszku, co jest kieliszkiem
i stoi stojąc na stole. 
A ja jestem urojona, 
urojona nie do wiary, 
urojona aż do krwi. 

Mówię mu, co chce: o mrówkach 
umierających z miłości 
pod gwiazdozbiorem dmuchawca. 
Przysięgam, że biała róża, 
pokropiona winem, śpiewa. 

Śmieję się, przechylam głowę 
ostrożnie, jakbym sprawdzała 
wynalazek. Tańczę, tańczę 
w zdumionej skórze, w objęciu, 
które mnie stwarza. 
Ewa z żebra, Venus z piany, 
Minerwa z głowy Jowisza
były bardziej rzeczywiste. 

Kiedy on nie patrzy na mnie, 
szukam swojego odbicia 
na ścianie. I widzę tylko 
gwóźdź, z którego zdjęto obraz. 
Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s