comment 0

#502; Polnisch als Fremdsprache

Wróciłam do domu przed 14, a jestem już po zajęciach, dwudaniowym obiedzie i małych zakupach. Zdążyłam też utknąć w korku tramwajów, bo był wypadek. Nastały tymczasem te dni, kiedy jest szaro-buro cały dzień, słońce się nie pojawia. Może to nawet lepiej, bo można wcześniej palić świeczki i nie ma w tym nic dziwnego. Mam ostatnio słabość do lampionów, latarenek i różnych świeczników do tealightów. 
Właściwie nie wiem, czemu chodzę na zajęcia z polskiego tutaj, jakoś tak się złożyło. W każdym razie nie robię tego na darmo, bo z tych zajęć wynoszę więcej niż z jakichkolwiek innych. Nauka języka nie polega na mniej lub bardziej systematycznym wynotowywaniu słówek i szukania ich polskich odpowiedników lub – wyższa szkoła jazdy – tylko ich synonimów w języku obcym. Zazwyczaj uczymy się mnóstwo słówek, cieszymy się, że znamy te długie słowa i czasami potrafimy je zastosować, umiemy poruszać się w zawiłych konstrukcjach gramatycznych, tworzymy zdania podrzędne, wkładamy orzeczenie w miejsce orzeczenia i jesteśmy zadowoleni, jeżeli udało nam się zastosować właściwy rodzajnik. Nie wiemy, czy tak naprawdę się mówi i ciężko to stwierdzić, bo nauczycielem jest pani po trzyletnim studium pedagogicznym w Szczecinie lub w najlepszym wypadku po germanistyce. Nawet studiując na tym rozkosznym kierunku nie ma się za bardzo kontaktu z native-speakerami, bo okazuje się, że wykładowcy to w większości zawstydzone doktorantki. 
Język polski tutaj mamy w dużej kamienicy jak w “Śniadaniu u Tiffany’ego”, w której urządzono Sprachenzentrum. Wchodzi się przez wielkie drzwi, gdzie trzeba się uwiesić na klamce. Zupełnie jak te drzwi w Kancelarii Prezydenta, które można zobaczyć od czasu do czasu telewizji przy okazji transmisji ważniejszych uroczystości. Pamiętam, jak oglądałam kiedyś taką relację i prezydent Kaczyński miał głowę poniżej tej klamki. 
Tak czy owak, zajęcia odbywają się w małym pomieszczeniu, jak gdyby na strychu. Siedzimy wokół stołu, więc jest raczej kameralna atmosfera. Pani – nie mówiła o sobie za dużo, ale wydaje mi się, że jest Niemką, bo ma niemieckie imię i nazwisko, aczkolwiek mówi po polsku bardzo dobrze, tak że bym się raczej nie zorientowała, że to obcokrajowiec – ma nas na uwadze i przygotowuje dla nas różne zadania na tłumaczenie albo przy każdym zadaniu co chwilę pyta się nas, jak to będzie po niemiecku. My pomagamy im, zapodając z rękawa synonimy do różnych słów albo tłumacząc zwroty, w jakiej sytuacji byśmy tak powiedzieli i vice versa – oni nam rzucają synonimy i przykładowe dialogi do innych sformułowań. Dzisiaj okazało się, że sformułowania, które my na ILSie radośnie używamy w prezentacjach, pracach licencjackich, na egzaminie ustnym i w licznych różnych sytuacjach, są właściwie błędne, bo tak byśmy nie powiedzieli, to sztuczne konstrukcje, Nullinformation, paplanina. Hitem egzaminu ustnego z PNJN w czerwcu tego roku było rozpoczęcie wypowiedzi tekstem “Es unterliegt keinem Zweifel”. Dzisiaj dowiedziałam się, że tak byśmy nie powiedzieli. Przyjechaliśmy tutaj w ogóle wyposażeni w nieco sztuczny niemiecki, dziwne sformułowania, w rozmowie posługując się wyrażeniami charakterystycznymi dla języka pisanego, dla podręczników czy też wręcz prac naukowych. 
-Mamy dzisiaj jeszcze jakieś Lehrveranstaltung? 
LOL. 
Pani co chwilę pyta, czy są jakieś pytania i wątpliwości. O tak, ja mam pytanie. Mam pytanie co dwie minuty. Wypytuję o wszystko, czy tak mogę powiedzieć, a tak nie? A czy tak jest błędnie? Czy to jest gehoben czy normalnie? A to trzeba koniecznie razem z tym czy może być bez? 
Skrupulatnie notuję wszystkie słowa i zwroty z języka potocznego, które oni zarzucają tak o, dla beki. 
Nawiasem mówiąc zauważyłam, że sali nie zamyka się tutaj na klucz. Przychodzisz na zajęcia i nawet jeśli jest jeszcze 15 minut czasu to sala jest otwarta. Najbardziej na tych zajęciach bawi mnie, jak babeczka przychodzi (a ze wszystkich to ona najczęściej przychodzi ostatnia), najpierw radośnie wsuwa głowę w uchylone drzwi, po czym wchodzi zdecydowanym krokiem i uśmiechnięta woła: Cześć! 
Na co wszyscy – troszkę już mniej radośni – odpowiadają jej: Czeeść! 
To są te niuanse. Po angielsku mówimy Hello, po niemiecku mówimy Hallo, ale po polsku w dokładnie tych samych sytuacjach nie mówimy Cześć. 
Wchodzę do sklepu – Hallo. 
W sklepie przy kasie – Hallo. 
Moja kolej w urzędzie – Hallo. 
Podbijam do wykładowcy – Hallo. 
Spotykam wykładowcę na schodach – Hallo. 
Spotykam kogoś ze znajomych – Hallo (w zasadzie Hi, Hey hey lub inne takie wariacje). 
W Polsce natomiast “cześć” powiedziałabym tylko w ostatniej sytuacji. “Cześc” to nie bardziej potoczne “dzień dobry”. “Cześć” mówi gówniarz do gówniarza. To że pani do nas mówi “Cześć” to jeszcze mnie nie dziwi, bo z drugiej strony jest w Polsce też coś takiego, że osoby starsze od ciebie, nawet jeżeli jest to twój pracodawca lub rodzice twoich znajomych, mogą powiedzieć do ciebie “cześć”, ty za to musisz mówić “dzień dobry”. Czytałam kiedyś w gazecie, że w Stanach np. nie ma takiej nierówności – jeżeli jesteśmy na “ty”, to jesteśmy na “ty”, a nie tylko z jednej strony. Zabawne dla mnie jest natomiast, kiedy wszyscy odpowiadają do pani “cześć!”. Chociaż z drugiej strony może tak to powinno wyglądać, byłoby sprawiedliwie 🙂

Dzisiaj mieliśmy tryb rozkazujący. Czy wiesz jak tworzy się tryb rozkazujący w języku polskim? 
Bierze się bezokolicznik – “pytać” – odmienia się go w trzeciej osobie liczby pojedynczej – on, ona, ono pyta, następnie dodajemy końcówkę charakterystyczną dla danej osoby – -j, -jmy, -jcie – pytaj, pytajmy, pytajcie! Takie to proste!
Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s