comment 0

#504; 11.12.13

Dziś taka ładna data:) 
Nie mogę się w tym tygodniu skoncentrować z oczywistych przyczyn. Jedną nogą jadę już do domu, już otwieram walizkę, już-już marznę na dworcu. Swoją drogą, ilekroć gdzieś podróżuję zawsze zastanawiam się, dlaczego na dworcu zawsze jest zimniej niż na zewnątrz i jeszcze nie doszłam do ciekawych wniosków. 
Grudzień obfituje w różne sympatyczne spendy, bo oczywiście jest jedna wielka okazja do świętowania – WEIHNACHTEN. Wróciłam właśnie z zajęć, a tak się akurat złożyło, że na korytarzu instytutu odbywało się akurat takie spotkanie, nazwijmy je opłatkowe. Zgasili światło, ktoś przyniósł światełka, rozsypali chipsy i ciastka, włączyli muzykę (“Last Christmas I gave you my heart”) i polewali Glühwein. Postanowiliśmy nie próżnować i zapytaliśmy, czy się załapiemy. No pewnie! W ten sposób siedziałam sobie na zajęciach, które świątecznie trwały tylko godzinę, popijając Glühwein i jedząc pierniki z cynamonem. 
Ech, co za życie! Dziś wieczorem się uśmiecham.
Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s