comment 0

#505; podróżowanie po Niemczech (z Wolfgangiem)

Powiem tak, podróżowanie w tym kraju daje po kieszeni. Nie istnieje coś takiego jak zniżka studencka, zniżka dla emerytów, rencistów, pracowników kolei wraz z całą rodziną i stryjenką. Jedyna zniżka na jaką można liczyć to bilet kupiony na zasadzie “im wcześniej, tym taniej”, tzw. Sparpreis. Wtedy można zapłacić nawet połowę mniej. Dodatkowo są różne oferty promocyjne. Przykładowo Schönes-Wochenende-Ticket kosztuje zawsze 42 euro i może na nim jechać 5 osób. Jest też Quer-durchs-Land-Ticket, na którym można jeździć po całym kraju, ile dusza zapragnie. Jest też Landesticket, którym przez jeden dzień można jeździć do woli na terenie całego landu i jednego sąsiedniego – z tego, co zdążyłam zorientować. Ceny są różne w zależności od landu, tutaj np. za 22 euro mogę jeździć po Saksonii i Turyngii, czyli mogłabym np. dojechać do granicy w Zgorzelcu na takim bilecie. 
Deutsche Bahn cieszy się niebywałą renomą, o czym wszyscy doskonale wiemy, bo do czego niby nieustannie porównujemy nasze kochane, nieodżałowane PKP? Jechaliśmy raz niemieckim pociągiem na wymianę i zapadło nam to tak w pamięci, że ta niebiesko-czarna kratka na obiciu fotelów staje nam przed oczami ilekroć siadamy na czerwonym plastiku Przewozów Regionalnych. 
Nasze pociągi się spóźniają – ich nie. 
U nas jest zimno i śnieg w przejściu, tam gorąco – ewentualnie klimatyzacja. 
Nasze hałasują – tu jest tak cicho, że można spokojnie spać. 
U nas gruby konduktor – tu uśmiechnięta, młoda babeczka. 
U nas ludzie jedzą sałatkę jarzynową prosto ze słoika – tu kawa na wynos lub woda w kieliszku i prasa.

Kolej droga, a poruszać się jakoś każdy by chciał, dlatego popularne są opcje jak Mitfahrgelegenheit, czyli mniej spontaniczny autostop. Można umówić się też na Bahnmitfahrgelegenheit, czyli ktoś ma bilet grupowy na pociąg i może sobie dobrać do 4 osób. Jest to zazwyczaj tańsza i o wiele przyjemniejsza opcja. Ostatnio jechałam do Lipska z jakąś obcą dziewczyną, która tylko dla siebie kupiła grupowy bilet na 5 osób, ale jechała dosyć daleko i na całym odcinku umówiła się z ludźmi, że się do niej dosiądą. W ten sposób koszt biletu może ci się zwrócić, być może nawet z nawiązką.

Warto pokręcić się też na dworcu, bo czasami ludzie spontaniczne chcą sprzedać bilet. Bilet na S-Bahn na trasie Halle – Leipzig jest ważny 3 godziny od skasowania, z czego sama podróż trwa jakieś 35 minut. Można więc przyjechać i na stacji docelowej być może uda się sprzedać bilet komuś, kto akurat chce jechać tam, skąd my przyjechaliśmy.

Ja ostatnio miałam całkiem miłą sytuację. Wracałam z Lipska, chciałam jechać pociągiem o 8:04. Wpadłam na dworzec o 8:01. Trochę żałowałam, że nie uda mi się już zrobić zdjęć dworcowi, bo moim zdaniem jest piękny sam w sobie, a świątecznie przystrojony jest jeszcze piękniejszy. Musiałam jeszcze kupić bilet i stresowałam się w kolejce do automatu (bo raczej nie ma tu kas tylko właśnie Fahrkartenautomaten), bo jakiś debil się guzdrzył, a mi się spieszyło i nie miałam prawie wcale gotówki. Wtedy podbija do mnie mężczyzna na oko 50+, ciepła kurtka typu Jack Wolfskin, czapeczka z daszkiem, szpakowaty zarost, lekkie zmarszczki i pociągając nosem pyta się mnie, czy jadę do Halle. No tak. No to on może mnie zabrać, bo ma taki bilet miesięczny, na który w weekend może zabrać 3 dorosłe osoby i dzieci, o ile zrozumiałam, więc jak chcę to za 4 euro mogę jechać. Ok, tylko zobaczę, czy mam gotówkę. Mam tylko 3,50. Może być. No to jedziemy.
Pan okazał się być bardzo zabawny i bardzo rozmowny. Byłam półprzytomna i wyjątkowo chciałam się zdrzemnąć te pół godziny w pociągu, choć zazwyczaj tego nie robię, bo lubię słuchać ludzi albo po prostu patrzeć sobie przez okno – nie lubię tracić czasu śpiąc. Tym razem nie mogłam spać, chociaż gdybym chciała, bo Wolfgang mnie nieustannie zagadywał. Gdy już przebrnęłam przez obowiązkowy etap każdej rozmowy, czyli skąd jestem, co tu robię itd., prowadziłam iście dyplomatyczną konwersację o polityce, historii i stosunkach międzynarodowych. Pan miał na imię Wolfgang, jak był uprzejmy mi się przedstawić. Wypytywał mnie co sądzę o Putinie, a co o Angeli Merkel. A Unia Europejska? Co Polacy sądzą o Niemcach? Gdzie mieszkam w Polsce? Wolfgang, jak się okazało, był przewodnikiem w Lipsku i sprezentował mi plan miasta. Napomknął też kilka ciekawych rzeczy, które warto zobaczyć. Polecił mi książkę – Erich Fromm “Die Kunst des Lebens”, którą – jego zdaniem – każdy powinien przeczytać, bo ta książka uczy życia i całkowicie zmienia światopogląd. Poopowiadał mi, że on tutaj pochodzi z Ostdeutschland i Angela Merkel też. Angela Merkel jest ten sam rocznik co on. Teraz jest dwóch Ostdeutsche u władzy – prezydent i kanclerz Niemiec pochodzą ze Wschodu. Ludzie z Ostdeutschland są sympatyczniejsi, bardziej przyjaźni i milsi dla siebie, a Westdeutschland to czysty kapitalizm, rywalizacja i oziębłość. Miał kiedyś okazję zamienić parę słów z Angelą Merkel, podczas jakiegoś spendu wyborczego. W ogóle w rozmowie bardzo często przewijała się Angela Merkel, nietrudno było więc zgadnąć, jakie są jego sympatie polityczne. Na sam koniec bardzo mocno i serdecznie uścisnął mi rękę, pożyczył mi wszystkiego dobrego i żebym jak najlepiej wykorzystała ten rok. Potem, już na dworcu, po wyjściu z pociągu, powiedział, że mogłabym grać w siatkówkę, bo jestem taka wysoka i jeszcze raz mnie uściskał – dłoń wraz z uściskiem przedramienia.

Czasami zdarza mi się – dzięki Bogu – spotkać osoby, z którymi można prowadzić zgoła inne konwersacje niż z większością ludzi. Zazwyczaj trzeba powtarzać te same wyświechtane frazesy – najpierw skąd się jest i co się studiuje, potem że jest party, że się było na party itd. Niektórzy reprezentują jednak inny poziom intelektualny i sami z siebie pytają mnie o takie rzeczy, jak na przykład właśnie wspomniany Wolfgang. Mają – przede wszystkim – pojęcie i chcą porozmawiać o polityce, lekko i przyjemnie o historii itd. Niektórzy byli w Polsce i chcą się podzielić wrażeniami. Jakkolwiek Polska jednak nie wszystkim kojarzy się z łatwymi dziewczynami, które lubią dużo pić. W związku z tym uważam na to, co mówię. Ogólnie staram się nie gadać tutaj głupot, bo mam na uwadze to, że przypuszczalnie mogę być jedyną osobą z Polski, którą dana osoba z innego kraju spotka w życiu i we wszystkim, co mówię, reprezentuję opinię jakby wszystkich Polaków. Dla takiego Wolfganga moje zdanie na temat Unii Europejskiej czy Putina jest zdaniem wszystkich Polaków. Nie biadolę też na rząd, na kolej, na podatek VAT i na ZUS. Dbam o to, co potem o Polsce będzie sobie myślał  taki Wolfgang i jak będzie wspominał spotkanie z taką osobą jak ja. Dziękuję.
Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s