comment 0

#523; mea culpa

Uzmysłowiłam sobie, że jestem hejterem.

Podróżuję wczoraj przyjemnym pociągiem Berlin-Warszawa-Express i co rusz słyszę mój język ojczysty. Garstka ludzi na peronie. Lekko zziajany świński blondyn z przekrzywionymi okularami na nosie, z przeładowanym plecakiem na plecach. Skośnoocy mężczyźni z teczką. Młodzi mężczyźni w stylowych okularach w grubej oprawie i modnej fryzurze z przedziałkiem a’la Hitlerjugend lub Łukasz Piszczek. Pani po trzydziestce z włosami ściągniętymi w ciasny kucyk z walizką na kółkach rozmiarów niedużej torebki.
Zawsze zastanawiam się po co ludziom takie malutkie walizki. Jeżeli już, to nie lepiej coś większego? Albo na co ten cały galimatias, nie lepiej po prostu wziąć ze sobą torbę?

Miło – co rusz słyszę polski lub widzę polskie twarze – bo uważam, że jestem w stanie rozpoznać Polaka z twarzy – ale nic nie mówię. Stosuję ten sam mechanizm jak wszędzie. Uśmiecham się, poruszam się spokojnie, komunikuję się uśmiechem i gestami. Usiadłam w zarezerwowanym miejscu, za mną dwóch takich młodych typów. Postanowiłam pobawić się w stalkera i podsłuchiwać, choć to nie ładnie tak. Posłuchać, co mówią i o czym opowiadają. Już chciałam szydzić. Już chciałam mieć bekę. Już się nastawiłam na hejt. A przecież mówili mniej więcej to samo, co mówię ja, gdy tylko wsiądę do samochodu pod promem, gdzie czeka na mnie tata.

Że ładny ten dworzec. 
Że wkurwiające są zapowiedzi i te komunikaty, bo to tak jak w tanich liniach lotniczych, gdzie każdy komunikat podają w trzech językach przed lądowaniem. 
Że świat stanął na głowie, bo teraz wszędzie można kupić te same majtki w Zarze, takie, srakie. 
O zobacz, Media Markt, ejdż end em, fajne to miasto, podoba mi się Berlin, wszystko mi się tu podoba w tym mieście. 
Nic takiego. Zwykła pogawędka. Spostrzeżenia. Mały small talk, zanim każdy z nich zaśnie oparty o co się da z otwartymi ustami. A ja złapałam się na tym, że mam jakieś takie dzikie i chore nastawienie do rodaków zagranico. Zawistne. Żółć. Oczywiście nijak się to nie przejawia, ale zawsze gdzieś przemknie taka myśl. Od teraz już nie. Teraz kocham wszystkich ludzi. 
Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s