comment 1

#529; drugi level

Jejku, nie można było tak od razu? Wziąć się jednego razu, przysiąść i mieć za sobą? 
Oto skończyłam właśnie przed paroma chwilami pisanie pracy, którą – mam wrażenie – bardzo wyolbrzymiłam przez ostatnie dwa miesiące, gdyż była ona niemalże moim głównym tematem rozmów. 

Ej, ty teraz masz wolne, nie? A co robisz? 
Aa, pisze pracę. 

Pisałam i pisałam. Gdybym tak naprawdę pisała to bym chyba machnęła doktorat. Ale wystarczyło wczorajsze późne popołudnie i późny wieczór, a także dzisiejszy wczesny ranek, by napisać, co było do napisania, wszystko wyjustować, ładnie zatytułować plik .docx w Wordzie i mieć to za sobą. Nie wierzę w idealne workspace, w ładny komputer, zawsze gorącą kawę, okulary w rogowej oprawie i luźny sweter o grubym splocie. Mi osobiście najlepiej pracuje się prosto z łóżka w bardzo nieglamour wydaniu – tuż po przebudzeniu, uruchamiam laptop, Worda, czasem dla większej motywacji odłączam sobie w ogóle kabel od internetu (a nie świadczy to bynajmniej o moim zacofaniu technologicznym, tylko takie są metody w akademikach) i ruszam. O 6, w porywach o 6:30. Zależy oczywiście co mam do zrobienia, ale najczęściej jestem gotowa do 8-9, czyli racjonalna pora, w sam raz na śniadanie. Mając na sobie to, co w czym spałam, rozczochrane włosy, mając nieumyte, przepraszam, zęby. Rankiem jestem najbardziej produktywna. 
Tymczasem niedługo – 7 kwietnia – zaczyna się nowy semestr. Na mieście obserwuję pewne poruszenie lub może tylko tak mi się wydaje i widzę to, co chcę zobaczyć. Nie mogę powiedzieć, że widzę nowe twarze, bo nie znałam aż tak dobrze wszystkich starych, ale znowu widać ludzi maszerujących przez miasto z suszarkami do ubrań lub kupujących podstawowe wyposażenie typu kubki, deski do krojenia, talerze, noże i tym podobne. Pod akademikiem obserwuję zapakowane pod sam sufit samochody z obcą rejestracją, rano przed wejściem widzę zaparkowane tyłem auta z otwartym bagażnikiem i ludzi znoszących swój dobytek kilku miesięcy, koce, pościele i krzesła. 
I ja macham ludziom na pożegnanie. Pochyliłam nawet głowę w refleksji znowu, że jak to jest, że widzi się ludzi, a nagle pstryk i nie ma. Nagle zamykają się drzwi tramwaju jadącego w kierunku Hauptbahnhof, zamkną się klapy samolotu i dana osoba istnieje od tej pory jako zielone kółeczko na Facebooku, zwiastujące, że jest tam po drugiej stronie. Jest ktoś, a już kogoś nie ma. Jestem w tych kwestiach pesymistką i poza małymi wyjątkami nie wierzę w historie typu, że będziemy w kontakcie, bla bla bla. Paradoksalnie, dziś jest tak łatwo być w kontakcie, że rzadziej się jest. Z reguły nie wierzę w utrzymywanie kontaktu, od reguły czasami zdarzają się wyjątki. 
Dobrze, że w piwnicach akademika spotkałam wczoraj Pilar, która przypomniała mi, że jestem pojebana. Bo znajdowałam się chwilowo na innej planecie lub nie tutaj, bo zbliżał się koniec miesiąca, a pamiętałam, że wyjeżdża i było mi tak głupio się do niej odezwać, więc postanowiłam  tchórzliwie nie odzywać się wcale. Wczoraj ku mojej ogromnej uciesze okazało się, że Pilar wcale nie wyjeżdża, bo przedłużyła i jeszcze zostaje i już jesteśmy umówione na kawę, na kino i na przyszły tydzień. Wybacz, Pilar! I dziękuję za przypomnienie, że jakby nie było, nie można się skupiać na jednej osobie. 
Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

1 Comment so far

  1. Przypomniałaś mi jak moja praca magisterska powstawała w łożku, w piżamie, z kotem pod ręką i z dzieckiem rosnącym w brzuchu. Czasem mi się wydaje, że żeby napisać coś dobrego człowiek musi odejść na chwilę od swojej fizyczności 😉

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s