comment 0

#541

Myśli trzeba porządkować. To istotniejsze niż regularne farbowanie odrostów czy czyszczenie wanny. Dlatego nie istotna jest godzina, nie istotne jest to, o której i gdzie trzeba się jutro stawić, ważne to mieć poukładane w głowie.

-Dochodzę do wniosku, że są różne rodzaje znajomości. Nie wszystkich trzeba mierzyć tą samą miarką. Niekoniecznie musi być tak, że albo się z kimś bardzo blisko przyjaźnisz albo znasz kogoś tylko z imienia, na mieście za obopólnym przyzwoleniem będziemy udawać, że się nie znamy, no chyba, że już – o zgrozo! – spotkamy się w tramwaju lub pociągu i okaże się, że jedziemy w tym samym kierunku. Są, jak się okazuje, ludzie, których spotykasz od czasu do czasu i też jest to jakaś relacja. Można się spotykać tylko przy okazji i też może być miło. Nie wszyscy są tym typem osoby, z którym przegadasz kilka godzin przy jednej kawie i tematów nie będzie końca. Są ludzie nieco inni charakterem, ale z którymi też można nawiązać nić porozumienia. Tak. No i w relacjach z ludźmi trzeba się też cały czas czegoś uczyć.

-Czy jak już oskubię wszystkie listki z bazylii to potem wyrosną jeszcze nowe? Czy tych listków nie powinno się zrywać tylko ścinać całe łodyżki od razu?

-Nie wolno też sobie za bardzo zaprzątać głowy, szczególnie rzeczami, na które i tak nie mamy wpływu. O ile wizualizowanie sobie przyszłości w pozytywnych barwach, czyli mój ulubiony sport, jest jak najbardziej pozytywne i wierzę to, bo sprawdza się u mnie, a poza tym czytałam na ten temat artykuł pseudo-psychologiczny, to nie można przewidywać przyszłości w sensie wyobrażania sobie, jak to będzie. Moi rodzice zawsze grzmią na skajpie: “NIE NAKRĘCAJ SIĘ!”. A ja dalej swoje, ja wiem lepiej, jak będzie. Stosuję sprawdzone techniki oswajania i niwelowania stresu za pomocą wizualizacji (jeżeli dokładnie wyobrażę sobie przebieg obrony licencjatu to mniej będzie ona dla mnie straszna w rzeczywistości), ale nie zawsze się one opłacają. Można sobie wyobrażać dane spotkanie od samego początku, od momentu, gdy się wysiądzie z tramwaju, do momentu powitania, można myśleć, co się ubierze i jak w danym odzieniu będzie się przeglądać menu, a potem to i tamto i sramto, a na sam koniec się okaże, że jednak spotykacie się w innym miejscu, jednak pada deszcz, a planowało się zwiewną sukienkę, myślało się, że tramwaj, a jednak samochód, myślało się, że jedzenie, a jednak kawa. Wnioskując: nie ma co. Lepiej spać spokojniej.

-Ostatni krzyk mody w Halle an der Saale, Sachsen-Anhalt, Deutschland to legginsy! 

Przeważnie czarne, za to przeróżnych długości, do samej kostki lub ciut dłuższe, do kolana lub tuż za. Zastanawiam się, kiedy i czy w ogóle te kobiety się rozbierają, w sensie, kiedy przestają nosić te warstwy ubrań. Jeżeli pierdołki porozstawiane w domu to durnostojki, to jak się nazywają takie nieokreślone elementy ubioru, które ciężko uzasadnić? Jakieś cienkie szaliczki, kamizeleczki, jakieś dziwne, wystrzępione materiały w miejscu, gdzie powinna być spódniczka, do tego skarpetki (zawsze! nawet do balerinek!) i przedziwna biżuteria. Ale leginsy są tutaj na porządku dziennym. No chyba, że masz akurat długie spodnie, wtedy naturalnie możesz sobie odpuścić, ale jeżeli decydujesz się na spódnicę, chociażby za kolano lub dłuższą, to oczywistym dodatkiem są czarne legginsy. Do sukienek z gniecionej bawełny, do rozkloszowanych spódnic, do tych garsonek we wzory z zeszłego stulecia, do krótkich spodenek. Najbardziej nie rozumiem idei zakładania krótkich jeansowych spodenek i do tego legginsów za kolano. Tak samo jak krótkich spódniczek, legginsów i do tego bluzek na ramiączkach, tzw. bokserek lub innych takich z działu basic. Niesamowite. To nawet nie jest kompletne ubranie, legginsy to jakby nadal bielizna, te przedłużone, obcisłe, bawełniane T-shirty i inne podkoszulki to, moim zdaniem, też bielizna. 
Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s