comment 0

#554

Och, dziś nie pospawszy. Pora jeszcze nie do końca obiadowa, a ja już mam ochotę położyć się spać.
Dostałam do przesłuchania “Beatles Go Baroque” i napawam się teraz tą przyjemną mieszanką dźwięków.
Rok akademicki (tutaj) się w zasadzie już skończył. Teraz tylko ostatnie zajęcia, zbieranie kwitków, zaświadczeń i dopełnianie formalności z mojej strony. Boję się trochę momentu, w którym podbiję do szanownej wielmożnej pani w instytucie, która groźnie łypnie na moje dokumenty przyniesione w ofierze i wyda wyrok – zaliczy czy nie zaliczy.
Najgorsze teraz jest to, że nic nie wiadomo.
Złożyłam tutaj dokumenty na studia – jeszcze nie wiem, czy mnie wezmą.
Tym samym nie wiem, czy będę kontynuować studia w Poznaniu.
Tak czy owak muszę ten rok zaliczyć – w przeciwnym razie już dawno bym zaprzestała chodzić na zajęcia, no może tylko charytatywnie i dla frekwencji.
Gdybym wiedziała na pewno, że od października znowu będę w Halle to mogłabym zostawić tu mój rower i nie głowić się, jakim cudem mam go zmieścić do samochodu.
Mogłabym też dostać w prezencie łóżko i szafkę do mojego nowego, pięknego pokoju (którego jeszcze nie mam). Ale pewna właśnie jeszcze nie jestem, więc nie mogę przyjmować takich gabarytowych podarków.
Nic nie wiadomo i w związku z tym trochę się człowiek stresuje, bo tyle niewiadomych, a wszystko musi się zazębić.
Miły ten baroque, aczkolwiek w ogóle nie rozpoznaję piosenek.
Ach, i mój rower znów jest niesprawny. Teraz muszę chodzić pieszo. 40 minut w jedną stronę do miasta, całkiem przyjemnym spacerkiem, całkiem często pod górkę.
Nie zastanawiam się nad tym i nie odliczam, że będę tu jeszcze tylko dwa tygodnie. Czasami łapię się tylko na tym, że muszę wyłączyć co bardziej smutniejszą piosenkę na playliście, bo mi się przykrzy, jak to mawia moja babcia, aczkolwiek poza tym jest zupełnie normalnie. Nie ma końca świata, jest tylko urozmaicenie. Grunt to mieć jakiś punkt odniesienia. Sierpień zleci szybko, bo będę wyczekiwała operacji, potem zaraz nastanie wrzesień, a we wrześniu będziemy uprawiać agroturystykę poza miastem, chodząc boso po trawie, mając do dyspozycji tylko zimną wodę z pompy. Gdzie tuż obok w stawie mieszkają kaczki, a trochę dalej konie. Chwila trwa.
Tymczasem najładniejszą i najbardziej urokliwą uliczką w Halle została Mittelstraße. Tako się wdzięcznie nazywa. Była taka urocza, że nawet nie mam żadnych zdjęć, bo do tego stopnia napawałam się tym przepięknym wieczorem. Jest krótka, dosyć ciasna i brukowana. Aktualnie na samym środku rezyduje wielka koparka, bo coś tam budują – chyba remontuję jeden z tych starych domów. Ale nawet ta budowa jest urocza, bo po środku, tuż pod tą koparką, ustawiony jest plastikowy stół i krzesło, na stole uroczyście ustawiono niewielki wazonik z pojedynczymi kwiatkami, a przy stole zawsze, ilekroć tamtędy przechodzę, siedzi sobie pan w pomarańczowym kombinezonie i czyta dzisiejszą gazetę. Przy Mittelstraße znajduje się mała galeria sztuki, z drewnianymi okiennicami porośniętymi bujną zieloną roślinnością, dalej sklep sportowy, który ma okazałe siodło na wystawie, dalej fryzjer i cudowna kawiarenka CZECH, z niedużym drewnianym tarasem zajmującym połowę tej wąskiej, brukowanej uliczki.
I idę tą uliczką, a była ona słabo oświetlona, bo latarni było tylko kilka, panowała błoga cisza i spokój, bo koparki już tam nie było, a jakiekolwiek dźwięki muzyki i rozmów dobiegały tylko właśnie z tej kawiarni. Po przeciwnej stronie, pod nieco zrujnowaną i niezamieszkałą kamienicą zaparkowane było mnóstwo rowerów, wszystkich tych, którzy przesiadywali akurat na tarasie w kawiarni. I leciała cudowna muzyka z płyt winylowych, Nina Simone i stary trzeszczący blues, a w środku na podłodze leżał ogromny dywan, na ścianach obrazy malowane na płótnach. A na tym tarasie siedział Julian z winem i Le Monde. I taki teraz obrazek utrwalił mi się w głowie.
Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s