comment 0

#586; Schatzis

Nie lubię spędzać weekendów w domu. Nie żeby mnie ciągnęło do natury, do chałupy na Mazurach ze studnią bądź w wielki świat. Weekend spędzony stacjonarnie wiąże się z przymusowym uczestniczeniem w życiu moich współlokatorów-arcydomatorów.

Tak się złożyło, że mieszkam z parką. Myślałam, że nie ma w tym nic złego, wszak lubię ich obojga – w dwupaku i każdego z osobna. Wolę jednak obcować z nimi pojedynczo, bo razem tworzą najgorszy typ parki, jaki można sobie wyobrazić. Ten klejący się do siebie, ten wiecznie się dotykający, całujący, śliniący się, mlaskający przy pocałunkach, mówiący do siebie Schatz Hase i nie rozstającym się ani na krok.

Krępuje mnie spożywanie z nimi posiłku przy jednym stole. Nie ma czegoś takiego jak rozmowa z nimi, bo zawsze jest to bezwiedne i bezradne przysłuchiwanie się ich rozmowie. Przy czym obydwoje tylko sporadycznie zaszczycają ciebie spojrzeniem, bo przecież patrzenie sobie głęboko w oczy, głaskanie się, pieszczotliwe szczypanie się w nos bądź trzymanie się za rękę poprzez stół jest tak o wiele bardziej romantyczne.

Otóż moje Schatzis razem śpią, mieszkają, żyją, jedzą, oglądają serial. Tylko razem nie sprzątają, wszak leży to – jak dobrze wiadomo od lat – w kwestii kobiety. Każdego ranka budzą mnie dźwięki dobiegające z kuchni. Schatzis zawsze wstają razem, nawet wtedy, gdy jedno może pospać dłużej, bo nie wzywają go żadne obowiązki. Podczas gdy Pan myje zęby stojąc w majtkach w przedpokoju, jedną ręką leniwie już oglądając Facebooka zaspanym okiem, Pani zmywa naczynia z poprzedniego dnia, ogarnia kuchnię i przygotowuje kuchnię. Zaraz będzie jedzone śniadanie. Na śniadanie codziennie to samo – owsianka bądź müsli, w zależności od nastroju. Do tego Tagesschau z poprzedniego dnia, oglądany na telefonie.  Śniadanie trwa zawsze 15 minut. Potem następuje zapakowanie wczorajszej kolacji w megapraktyczne, wodoodporne, wykonane z odzyskanego plastiku opakowania. Jeszcze tylko chwila mlaskania w przedpokoju, Pan wychodzi, a Pani może dalej wracać do sprzątania kuchni. Och, w zasadzie to ona też musi wychodzić. Czmych.

Na co dzień uczestniczę tylko w śniadaniu, w weekend w niemal całym dniu, o ile ja sama jestem akurat w domu. Śniadanie, wczesny obiad o 12:30, kawa i obowiązkowo coś do kawy (wszak kawa sama w sobie się nie godzi) o 16:00, sport, kolacja, wieczorny spacer, serial, spanie. W niedzielę wieczorem rozmawia się z rodzicami i dziadkami przez telefon. W tym celu mamy w tym mieszkaniu telefon stacjonarny. Bo Mutt, Vatti i Omi też mają,  a wtedy przecież jest za darmo.

Te czułości. Obiadki. Sztampowy podział obowiązków. Jej usługiwanie jemu. Jej zmywanie po nim. Jej pranie (rozwieszanie i prasowanie) jego rzeczy. Jej dostosowywanie się co do planów na życie. Jej uległość co do miejsca zamieszkania po studiach. I moje bierne przyglądanie się temu.

rys. Andrzej Mleczko

Cieszę się z mojego związku opartego na równości. A przez równość rozumiem tak błahe rzeczy jak choćby to, że to Julian zwala rano dupę z łóżka, bo sobie zażyczyłam kawę. I mi tą kawę po omacku robi. A potem musi z tego wysiłku odsypiać jeszcze dwie godziny. Obiad robi ten, kto akurat ma czas. Nasze obowiązki są tak samo ważne. Jeżeli obydwoje jesteśmy bazi (jak to mawia Natalia) to robimy równocześnie przerwę. Nie ma czegoś takiego, że jego egzamin, praca, Klausur jest ważniejsza od moich rzeczy. Oczywiście, jeżeli ja rozkoszuję się wolnym weekendem, a on musi coś oddać do poniedziałku to tak zwanym domem zajmuję się ja, ale generalnie panuje równość, a uważam, że równość i partnerstwo zaczyna się w kuchni. Nie zmywam niewolniczo. Nie wywieszam potulnie prania. Jak jest brudno, to mówię Chodź, posprzątamy. To jest chyba oczywiste. Nieprawdaż?

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s