comment 0

#610

Z jednej pracy przy komputerze przesiadam się do drugiej. Takie życie. Ten nadmiar komputera zaczął mi w ostatnim czasie nieco doskwierać. Rzadziej czytam blogi albo oglądam rzeczy w internecie z czystej przyjemności. Pogorszył mi się trochę wzrok. Teraz niczym Harry Potter albo rodowity pan Hilary zaraz po przebudzeniu błądzę ręką gdzieś nieopodal w poszukiwaniu okularów. Wcześniej nie musiałam nosić okularów jeszcze w piżamce. Chodziłam w domu bez, a zakładałam tylko przy wyjściu na miasto albo nawet już siedząc na wykładzie, tylko przy przepisywaniu.

Mój największy dalekosiężny plan to napisać pracę magisterską na papierze. Oszczędzam tym samym czas i moje oczy. Pisząc na papierze można pisać wszędzie – w pociągu, tramwaju, wieczorem w łóżku, tuż po przebudzeniu w łóżku, w legendarnych kawiarniach, jeśli już bardzo chcesz, a nawet u fryzjera, kiedy pani maszynką lekko podreparowuje ci tył.

Nie mam takiego wspaniałego nowoczesnego komputerka. Małego laptopika, który jest lżejszy niż butelka wody. Mam normalny, przyciężkawy laptop, którego szczerze nie chce mi się targać ze sobą, a po co się ograniczać? Najlżejszy ze wszystkiego jest i tak papier.

Technologia nie istnieje w moim życiu. Nie mam telewizora. Od kilku tygodni chodzę do Cafe Nöö oglądać Tatort w niedzielę o 20:15. Komórka mnie za bardzo nie interesuje, korzystam z niej tylko jak ja chcę do kogoś zadzwonić. Znacznie trudniej dodzwonić się do mnie. Jest tylko komputer. Blogi, słowo pisane, prenumerata Wyborczej i Trójka.

Dzisiaj jadę do Lipska na spotkanie autorskie ze Szczepanem Twardochem. Wczoraj była Joanna Bator, która jest niezwykle urzekającą kobietą. W Lipsku trwają właśnie targi książki, a w Polskim Instytucie organizowane są w ramach tego spotkania z polskimi autorami. Całkiem sympatyczna uciecha, polecam. Julian chciał poczytać Drach w niemieckim tłumaczeniu, po tym jak już skończył Morfinę. Chciałam ją nawet tam kupić i  może nawet dać do podpisania, ale ładne wydanie w twardej oprawie kosztowało 23€ i trochę poskąpiłam. Normalnie w księgarni też tyle kosztuje. Ale i tak jestem ciut za skąpa. może dzisiaj się uda.

Filed under: Życie

About the Author

Veröffentlicht von

Planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden /  Ändern )

Google Foto

Du kommentierst mit Deinem Google-Konto. Abmelden /  Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden /  Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden /  Ändern )

Verbinde mit %s