comment 0

Pomieszkanie

Zaczęło już wczoraj wieczorem i nie chce ustać, nieprzerwanie siąpi nieznośny deszcz, który nie zmoczy zbytnio parasolki, ale powoduje ból głowy i ogólną senność. Ochotę na jeszcze jedną filiżankę kawy. Niewychodzenie z łóżka.

Wczoraj wieczorem, gdy już zakończyłam pierwszą rundę odsypiania całego tygodnia i wstawania o 5:15 ciemnym rankiem, poszliśmy posiedzieć do kawiarni Fleischerei, która jest na dole dosłownie po drugiej stronie ulicy. Takie przedłużenie naszego dużego pokoju. To całkiem przyjemna kawiarnia, z ładnym wystrojem. Fleischerei znaczy po niemiecku tyle co sklep mięsny, który się tam faktycznie wcześniej znajdował. Świadczą o tym chociażby kafle na ścianach, a także haki, na którym w sklepie wiesza się mięso i inne wyroby. Zamówiłam hiszpańskie wino z nutą wanilii i bagietkę z hummusem, który przy okazji był najlepszym, jaki do tej pory jadłam. Był tak mokry, a wcale nie smakował tanią oliwą z oliwek, miał bardzo wyrazisty smak sezamu. Pyszności.

Dzisiaj weekenduję w domu i od samego rana towarzyszy mi myśl, że ludzie w domach raczej mało mieszkają. Dom jest poniekąd wszystkim innym niż miejscem, gdzie można miło spędzać czas. Pracuję od poniedziałku do piątku. W domu jestem popołudniem, kiedy śpię lub tylko leżę i wieczorem. Teoretycznie dom nie ma kiedy się zabrudzić. Jednak w sobotę, pierwsze co po przebudzeniu, trzeba by się zabrać za sprzątanie. Przejechać wszystkie podłogi na mokro, w tym dwie specjalnym mleczkiem do pielęgnacji parkietu. Wstawić pranie, poprasować pranie wcześniejsze i ułożyć w szafie. Zrobić zakupy i wstawić obiad. Ugotować więcej, najlepiej zapasy i przetwory na kilka kolejnych dni. Wynieść śmieci, zanieść płaszcze do czyszczenia, a buty do naprawy. Wynieść stare ubrania i poznosić rzeczy do piwnicy. Jak się z tym wszystkim uporam to będzie popołudnie i znowu ciemno za oknem. Kiedy ma się czas dla siebie? Usiąść i pocieszyć się mieszkaniem? Pomyśleć, zastanowić się?

Ludzie mieszkają w pociągu i w kawiarniach. To w pociągu siedzi się (mniej więcej) beztrosko. to tam ma się czas na książkę, rozmowy telefoniczne, dużą kawę, drzemkę.  Podobnie w kawiarni. Tam odbywają się rozmowy w cztery oczy. To tam ludzie sprawiają sobie przyjemności, choćby te dla podniebienia. Tam  można zaszyć się z książka lub z gazetą.

A w domu? W domu zawsze będzie coś do zrobienia. Ściana, którą trzeba by odmalować. Jeszcze raz zamieść, wymienić żarówkę na energooszczędną, umyć okna.

Dzisiaj bardzo świadomie mieszkam.

Mimo że akurat mam co sprzątać i układać, bo przeprowadzka to nadal niezakończony temat. Znalazłoby się też coś do pomalowania. Planowałam nawet malowanie sypialni na kolor petrol (jak na opakowaniu kosmetyków Tołpa, co było dla mnie inspiracją, szczerze mówiąc), ale postanowiłam przełożyć to na następny weekend. Weekend, żeby pomieszkać.

Filed under: Życie

About the Author

Posted by

Studiuję, planuję, filozofuję, reflektuję, opisuję, dekoruję... Z przyzwyczajenia, z przyjemności, z prokrastynacji, z chęci dokumentowania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s